

Warszawa, dn. 04.01.06 Szanowni Państwo, z przyjemnością przedstawiamy Państwu drugi numer Biuletynu informacji prawnej redagowanego przez adwokatów, radców prawnych, prawników pracujących lub współpracujących z naszą Kancelarią. Od samego początku nasza Kancelaria stara się w jak najbardziej profesjonalny i rzetelny sposób odpowiadać na Państwa potrzeby. Wiąże się to między innymi z uważnym śledzeniem zmian, jakie zachodzą w otaczającej nas rzeczywistości, i dostosowaniem do nich zakresu naszych usług. Biuletyn jest wynikiem realizacji przez naszą Kancelarię tych założeń. Jego celem jest informowanie Państwa o ważnych zmianach zachodzących w przepisach prawnych oraz komentowanie tych zmian. Liczymy na to, że biuletyn spełni rolę informatora i przewodnika po przepisach prawnych i pomoże zwrócić Państwa uwagę na sprawy istotne z punktu widzenia prowadzonej przez Państwa działalności.
Z wielką radością informujemy, iż nasi prawnicy: Katarzyna Czyżewska, Krzysztof Czyżewski a także Władysław Bieńkowski zdali egzamin na aplikację adwokacką i już niebawem rozpoczną szkolenie, które za trzy i pół roku zakończy się egzaminem adwokackim.
Nowelą z dnia 28 lipca 2005 roku obecne przepisy o sądzie polubownym w kodeksie postępowania cywilnego zostały zastąpione przez zupełnie nową regulację. "Zupełnie nową" nie oznacza, że całkiem odmienną od dotychczasowej; sens i podstawy rządzące do tej pory arbitrażem pozostały te same, jednakże nowe przepisy znacznie rozszerzyły i samo uregulowanie i zakres spraw, które mogą być objęte zapisem na sąd polubowny.
Właściwość sądów polubownych została rozszerzona na wszelkie spory majątkowe i niemajątkowe, które mogą być przedmiotem ugody sądowej, z wyjątkiem spraw o alimenty. Oznacza to, że orzecznictwu sądów polubownych (czy to stałych, czy powoływanych ad hoc) mogą zostać poddane także sprawy pracownicze czy spory ze stosunku spółki.
Warto tu jednak zaznaczyć, że sprawy ze stosunku spółki mogą być poddane jurysdykcji sądów polubownych jedynie wtedy, gdy umowa spółki (jej statut) przewidują taką możliwość (to samo dotyczy statutu spółdzielni czy stowarzyszenia). Z kolei sprawy pracownicze strony mogą poddać pod orzecznictwo arbitrażu dopiero po wyniknięciu sporu, co należy rozumieć jako działanie ustawodawcy idące w kierunku ochrony pracownika.
W zmianach kodeksu postępowania cywilnego dokonanych ustawą z 28 lipca 2005 roku istotne jest dopuszczenie angażowania zagranicznych sądów polubownych (np. w razie wniesienia sprawy do polskiego sądu powszechnego, sąd ten musi uwzględnić zgłoszony przez pozwanego przed wdaniem się w spór zarzut zapisu na zagraniczny sąd polubowny i odrzucić pozew). Dzięki temu strony stosunku prawnego mogą skorzystać z renomowanych sądów w Londynie czy Paryżu, które mają na listach swoich arbitrów wielu znanych specjalistów w różnych dziedzinach. Te aspekty są szczególnie istotne w sprawach międzynarodowych - strony mogą wybrać sąd polubowny najbliższy rzeczywistego miejsca sporu.
Na niekorzyść nowej regulacji działają z pewnością skomplikowane zależności między sądami polubownymi a państwowymi, które w praktyce mogą nastręczać pewnych trudności i spowalniać procedurę.
Jednakże, jak słusznie jest podkreślane w komentarzach do nowelizacji z lipca 2005 roku, zmiany dotyczące sądownictwa polubownego - szczególnie rozszerzenie spraw, które mogą być poddane pod rozstrzygnięcie sądów polubownych, mocniejsze zaakcentowanie równości praw przysługujących obu stronom - zdecydowanie zbliżają regulacje polskiego prawa do standardów międzynarodowych (w szczególności do procedury UNICITRAL), co być może pozwoli na faktyczne konkurowanie polskich stałych sądów polubownych z zagranicznymi.
NATALIA ZAGAJEWSKA - prawnik
W lipcu tego roku wydane zostało rozporządzenie "W sprawie wystawiania oraz przesyłania faktur w formie elektronicznej, a także przechowywania oraz udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej tych faktur" (Dz.U. Nr 133, poz. 1119). Rozporządzenie zostało wydane na podstawie delegacji ustawowej zawartej w artykule 106 ustęp 10 i 11 ustawy z dnia 11 marca 2004 roku "o podatku od towarów usług".
Zgodnie z przepisami przedmiotowego rozporządzenia faktury wystawiane w formie elektronicznej przy zastosowaniu elektronicznych urządzeń do przetwarzania i przechowywania danych, z wykorzystaniem technik teletransmisji przewodowej, radiowej, technologii optycznych lub innych elektromagnetycznych środków.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem nie będzie można dowolnie wystawiać i przesyłać do kontrahenta faktur "elektronicznych" bez jego uprzedniej akceptacji na wystawianie i przesyłanie faktur w tej formie. Akceptacja odbiorcy może być wyrażona w formie pisemnej jak również w formie elektronicznej. W przypadku wyrażenia akceptacji przez odbiorcę w formie elektronicznej stosujemy odpowiednio zasady stosowane do zabezpieczania wystawiania faktur elektronicznych, o których to zasadach mowa jest poniżej.
Należy pamiętać, ze faktury w formie elektronicznej mogą być wystawiane i przesyłane w formie elektronicznej nie wcześniej niż począwszy od dnia następującego po dniu, w którym odbiorca faktury dokonał akceptacji. Akceptacja odbiorcy na wystawianie i przesyłania faktur w formie elektronicznej może być cofnięta. W takim przypadku wystawca faktury traci prawo do wystawiania faktur w takiej formie od następnego dnia po dniu, w którym otrzymał powiadomienie od odbiorcy o wycofaniu akceptacji.
Faktury (jak również akceptacja wystawiania faktur w tej formie) mogą być wystawiane, przesyłane i przechowywane w formie elektronicznej pod warunkiem, że autentyczność ich pochodzenia i integralność ich treści będą zagwarantowane:
Faktury korygujące oraz duplikaty faktur do faktur wystawionych i przesłanych w formie elektronicznej przesyła się w tej samej formie.
Może się jednak zdarzyć, że przeszkody formalne lub techniczne uniemożliwiają wystawienie i przesłanie faktury korygującej bądź duplikatu w formie elektronicznej. W szczególności w przypadku cofnięcia przez odbiorcę faktur akceptacji na ich wystawienie i przesyłanie w formie elektronicznej podatnik może wystawić ww. dokumenty w formie papierowej, zamieszczając na nich adnotację, że odpowiednio faktura korygująca lub duplikat faktury dotyczy faktury wystawionej w formie elektronicznej.
Faktury wystawione lub otrzymane w formie elektronicznej przechowuje się na terytorium kraju w sposób umożliwiający, na żądanie organów podatkowych lub organów kontroli skarbowej, natychmiastowy, pełny i ciągły dostęp drogą elektroniczną tym organom do tych faktur, w szczególności zapewnienie możliwości udokumentowanego poboru i wykorzystania tych faktur przez te organy, w tym ich wydruku jak również zapewnienie czytelności tych faktur. Zgodnie z rozporządzeniem faktury "elektroniczne" mogą być przechowywane na terytorium państwa członkowskiego innym niż terytorium kraju, pod warunkiem uprzedniego poinformowania w formie pisemnej naczelnika urzędu skarbowego (pamiętaj, obowiązek poinformowania nie dotyczy podmiotów nie będących podatnikami) oraz naczelnika urzędu celnego właściwego w zakresie podatku akcyzowego, akcyzowego w odniesieniu do podatnika tego podatku, o miejscu ich przechowywania tj. należy podać adres, a w przypadku gdy adres odnosi się do innego podmiotu, niż podmiot, który wystawił lub otrzymał fakturę - również o nazwie tego podmiotu.
Zmiany dotyczące miejsca przechowywania faktur w formie elektronicznej, mogą być dokonywane pod warunkiem poinformowania w formie pisemnej naczelnika urzędu skarbowego oraz naczelnika urzędu celnego właściwego w zakresie podatku akcyzowego, w odniesieniu do podatnika tego podatku, niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni od dnia zaistnienia zmiany.
Faktury "elektroniczne" powinny być przechowywane przez ich wystawcę oraz odbiorcę w formie elektronicznej w formacie, w którym zostały przesłane, w sposób gwarantujący autentyczność ich pochodzenia i integralność ich treści, jak również czytelność przez cały okres ich przechowywania.
Aby wystawiać i przesyłać faktury "elektroniczne" przed 1 stycznia 2006 roku należy o tym zawiadomić w formie pisemnej naczelnika urzędu skarbowego oraz naczelnika urzędu celnego.
BARTŁOMIEJ SIKORA - prawnik
W celu uproszczenia dotychczasowej procedury uznawania i wykonywania orzeczeń sądowych wydanych w innych Państwach Członkowskich wprowadzona została procedura wykonywania takich orzeczeń w odniesieniu do roszczeń bezspornych. W tym celu, Rozporządzenie Rady (WE) nr 805/2004 ustanowiło Europejski Tytuł Egzekucyjny.
Rozporządzenie powyższe ma zastosowanie w sprawach cywilnych i handlowych, bez względu na charakter sądu czy trybunału, który wydał orzeczenie. Jeżeli natomiast tylko części orzeczenia spełniają wymagania niniejszego Rozporządzenia, dla tych części wydaje się częściowy Europejski Tytuł Egzekucyjny.
Nowe przepisy umożliwiają, poprzez ustanowienie minimalnych standardów, proste wykonanie orzeczeń, ugód sądowych oraz dokumentów urzędowych w sprawie roszczeń bezspornych na obszarze wszystkich Państw Członkowskich oraz decyzji wydanych na skutek zaskarżenia orzeczeń, ugód sądowych i dokumentów urzędowych, poświadczonych jako Europejski Tytuł Egzekucyjny bez potrzeby wszczynania jakichkolwiek postępowań pośrednich w Państwie Członkowskim, w którym wnosi się o wykonanie.
W przypadku powyższej procedury nie zachodzi zatem potrzeba zatwierdzania orzeczeń przez organ sądowy w drugim Państwie Członkowskim. W rezultacie, wierzyciele będą w stanie uniknąć opóźnień związanych obecnie niekiedy z czasochłonną procedurą uznawania i wykonywania orzeczeń, jak też związanych z tym kosztów.
Co więcej, polski przedsiębiorca będący wierzycielem ubiegający się w jednym Państwie Członkowskim (np. w Niemczech) o wykonanie orzeczenia, któremu nadano zaświadczenie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego w innym Państwie Członkowskim (np. w Polsce), nie jest zobowiązany do składania żadnego zabezpieczenia lub kaucji z tego tytułu, że jest on cudzoziemcem lub nie posiada miejsca zamieszkania bądź nie posiada siedziby w Państwie Członkowskim wykonania (w tym przypadku w Niemczech).
Orzeczenie, dla którego sąd w danym Państwie Członkowskim wydał Europejski Tytuł Egzekucyjny, dla celów wykonania powinno być traktowane tak, jak gdyby zostało wydane w tym Państwie Członkowskim, w którym wnosi się o wykonanie tego orzeczenia.
Powyższa procedura ma zastosowanie wyłącznie do roszczeń bezspornych. Pojęcie to obejmuje wszystkie sytuacje, w których wierzyciel, bez kwestionowania przez dłużnika rodzaju lub wysokości roszczenia pieniężnego, uzyskał orzeczenie sądu przeciwko dłużnikowi albo nadający się do wykonania dokument wymagający wyraźnej zgody dłużnika, np. ugodę sadową o zapłatę konkretnej kwoty pieniężnej, która stała się już wymagalna.
Właściwy organ w Państwie Członkowskim wydaje następnie poświadczenie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego, korzystając ze standardowego formularza, którego wzór znajduje się w załączniku do Rozporządzenia, w języku właściwym dla wyroku.
Rozporządzenie ustala minimalne standardy procedur wydawania orzeczeń (np. wyroku lub nakazu) w celu zapewnienia, że dłużnik będzie poinformowany o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu sądowemu, wymogach aktywnego uczestnictwa w postępowaniu w celu zakwestionowania roszczenia oraz o konsekwencjach wynikających z jego nieuczestniczenia, w odpowiednim czasie oraz w sposób umożliwiający mu zorganizowanie obrony.
Reasumując, na gruncie polskich przepisów orzeczenie, któremu nadano zaświadczenie Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego, jest wykonywane przez organ egzekucyjny na takich samych warunkach jak orzeczenie wydane w Polsce.
EDYTA NIEMYSKA - prawnik
W praktyce obrotu gospodarczego najczęściej zawieramy umowy na piśmie. Forma pisemna z jednej strony gwarantuje obu stronom kontraktu pewność co do jego treści i chwili zawarcia, a z drugiej strony - nie wiąże się z dodatkowymi kosztami i formalnościami.
Jednakże niekiedy odstąpienie od tej najpopularniejszej formy zawierania umów może okazać się celowe, a nawet konieczne. Niektóre czynności prawne wymagają bowiem, w świetle przepisów prawa, formy innej niż pisemna. W szczególności, szereg umów dla swojej ważności wymaga formy aktu notarialnego, na przykład umowa sprzedaży nieruchomości. Przedsiębiorcy prowadzący działalność w formie spółek prawa handlowego powinni z kolei pamiętać o szczególnych wymogach co do formy czynności prawnych przewidzianych w Kodeksie spółek handlowych. Przykładowo, umowa zbycia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością powinna być zawarta w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. W spółkach jednoosobowych natomiast obowiązują dodatkowe rygory dotyczące formy umów pomiędzy jedynym wspólnikiem a spółką, a także oświadczeń, składanych przez takiego wspólnika spółce.
Co istotne, jeżeli przepis prawa zastrzega dla danej czynności taką szczególną, inną niż pisemna, formę, to czynność prawna, w tym umowa, dokonana w innej formie niż zastrzeżona jest nieważna. Co więcej, niekiedy przepis prawa przewiduje nieważność umowy także w przypadku, gdy nie dochowano formy pisemnej. Przykładowo, taka właśnie forma - pisemna pod rygorem nieważności - jest zastrzeżona dla umowy spółki jawnej.
Jeżeli natomiast, w świetle ustawy, umowa powinna być zawarta po prostu na piśmie, wówczas umowa zawarta bez zachowania tej formy, na przykład ustnie, jest ważna. W takim przypadku istnieją jedynie ograniczenia dowodowe w ewentualnym sporze sądowym, jaki mógłby wyniknąć pomiędzy stronami takiej umowy, aczkolwiek i tak nie mają one zastosowania do relacji między przedsiębiorcami.
Należy przy tym pamiętać, że taki właśnie, słabszy skutek ma niezachowanie formy pisemnej przewidzianej przez same strony umowy, jeżeli nie zastrzeżono inaczej. Tak więc jeżeli strony chcą umówić się, że jakakolwiek zmiana zawieranej przez nie umowy bezwzględnie musi być stwierdzona pismem, powinny w treści umowy zastrzec wymóg zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.
A zatem, prawnie dopuszczalne jest zawieranie umów nawet ustnie, z wyjątkiem sytuacji, gdy z przepisu prawa, bądź porozumienia stron, wynika obowiązek zachowania innej formy. Niemniej jednak jedynie zawarcie umowy na piśmie gwarantuje, że nie powstaną później żadne wątpliwości co do treści, warunków i obowiązywania umowy.
KATARZYNA CZYŻEWSKA - Aplikant adwokacki
Zgodnie z przepisami kodeksu spółek handlowych, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjne, istniejące w dniu wejścia w życie kodeksu zostały zobowiązane podwyższyć kapitał zakładowy/akcyjny, zaś spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zobowiązane zostały również spełnić wymogi dotyczące minimalnej wartości udziału.
Ostateczny termin na dokonanie zmian w zakresie kapitału zakładowego/akcyjnego upływa w terminie pięciu lat od dnia wejścia w życie ustawy kodeks spółek handlowych tj. 1 stycznia 2006 rok. W tym terminie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinny były podwyższyć kapitał zakładowy do kwoty 50.000,00 złotych, zaś spółki akcyjne do kwoty 500.000,00 złotych. Dodatkowo spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zobowiązane były ustanowić nominalną wartość udziału na kwotę nie niższą niż 50 złotych.
Wymogi powyższe będę spełnione z dniem wpisu do rejestru zmian w zakresie wysokości kapitału zakładowego/akcyjnego, zaś w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością dodatkowo w przypadku wpisu zmian dotyczących nominalnej wartości udziału. Podwyższenia kapitału zakładowego/akcyjnego jest bowiem skuteczne dopiero z chwilą dokonania wpisu do rejestru.
Nie wywiązanie się z powyższych obowiązków, nałożonych przez ustawodawcę wiąże się z określonymi sankcjami. Po pierwsze sąd rejestrowy może z urzędu lub na wniosek osoby mającej interes prawny wezwać spółkę do usunięcia naruszenia w terminie nie dłuższym niż sześć miesięcy. Jeżeli spółka nie uczyni zadość wezwaniu, sąd może także z urzędu wydać postanowienie o rozwiązaniu spółki. Postanowienie takie może być zaskarżane w drodze apelacji.
Po drugie akcjonariusze lub wspólnicy takich spółek nie mogą pobierać dywidendy ani innych świadczeń od spółki w okresie do czasu spełnienie wyżej opisanych wymogów w zakresie podwyższenia kapitału. Zakaz ten obejmuje wszystkie świadczenia, do których zobowiązana jest spółka wobec wspólnika/akcjonariusza zarówno z mocy ustawy jak również z mocy umowy z jednym wyjątkiem. Powyższy wyjątek dotyczy świadczenia w postaci udziału w majątku spółki w przypadku jej rozwiązania lub likwidacji.
JULITA MICHALSKA - BIENIASZ - aplikant radcowski
W dobie narastającego zmęczenia konsumentów wszechobecną reklamą coraz większego znaczenia nabierają niestandardowe metody promocji, które nierzadko bywają skuteczniejsze od tradycyjnych kampanii reklamowych. A jednym z najbardziej popularnych sposobów na trwałe zwiększenie sprzedaży jest organizowanie dla nabywców produktów i usług konkursów z nagrodami. Mechanizm takiej promocji jest zwykle mniej więcej taki sam: klient musi zakupić określoną liczbę produktów (bądź nabyć usługę), po to, by wziąć udział w losowaniu nagrody. Innym wariantem jest oferowanie wszystkim nabywcom towaru / usługi nagrody gwarantowanej lub gwarantowanej do wyczerpania zapasów.
Niestety, w obu powyższych scenariuszach zabawy może się okazać, że konkurs z punktu widzenia prawa jest czymś więcej, niż tylko formą reklamy. Dlatego przy opracowywaniu projektu promocji agencje reklamowe i producenci powinni pamiętać o tym, że:
W świetle przepisów Ustawy o grach i zakładach wzajemnych konkurs dla klientów może być uznany za loterię promocyjną. Jest to, zgodnie z Ustawą, loteria, w której uczestniczy się nieodpłatnie poprzez nabycie towaru, usługi lub innego dowodu udziału w grze, a podmiot urządzający loterię oferuje wygrane pieniężne lub rzeczowe. Loteria promocyjna jest przy tym zaliczana przez przepisy Ustawy do tzw. gier losowych, których istotną cechą jest to, że ich wynik zależy w szczególności od przypadku, a warunki gry ustala regulamin.
Szczególnym utrudnieniem dla przedsiębiorców jest fakt, że gry losowe, w tym loterie promocyjne, mogą być organizowane wyłącznie na podstawie udzielonego przez Ministra Finansów zezwolenia. Przy czym uzyskanie zezwolenia wymaga spełnienia szeregu formalności, wskazanych w Ustawie. O tym, czy dany konkurs jest loterią promocyjną rozstrzyga Minister Finansów, natomiast można założyć, że z pewnością za taką loterię uznany będzie konkurs, w którym wynik zależy wyłącznie od przypadku, np. od losowania. Grą losową nie jest za to konkurs, w którym w celu uzyskania nagrody należy wykazać się szczególną wiedzą (konkurs wiedzy).
Z drugiej strony, sprzedaż konsumentom towarów lub usług połączona z przyznaniem nieodpłatnej premii może być uznana za czyn nieuczciwej konkurencji, w rozumieniu przepisów Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W takim przypadku przedsiębiorca organizujący promocję musi liczyć się z możliwością reakcji na przykład ze strony Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bądź konkurentów, którym Ustawa przyznaje określone roszczenia.
Dlatego warto pamiętać, że czynem nieuczciwej konkurencji nie jest sprzedaż połączona z przyznaniem nieodpłatnej premii, jeżeli premia jest niewielkiej wartości, bądź jest to próbka towaru. Ponadto warunkiem uznania takiej promocji za czyn nieuczciwej konkurencji jest to, że przyznaną nabywcom produktu premię stanowi towar bądź usługa odmienna od stanowiących przedmiot sprzedaży. W związku z tym, jeżeli konsument przy zakupie produktu dostaje gratis towar podobnego rodzaju, czy też o podobnym przeznaczeniu, wówczas organizowanie takiej promocji nie jest czynem nieuczciwej konkurencji.
KATARZYNA CZYŻEWSKA - Aplikant adwokacki
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 13 grudnia 2005 r. w sprawie Marks & Spencer (C-446/03) rozstrzyga podstawową kwestię związaną ze stosowaniem przez Państwa Członkowskie przepisów dotyczących grupowej ulgi podatkowej w odniesieniu do rozliczania strat grup kapitałowych.
Trybunał stwierdził, iż przepisy krajowe, na podstawie których spółka dominująca nie może rozliczyć strat poniesionych przez spółki zależne mające siedzibę w innych Państwach Członkowskich, są co do zasady zgodne z prawem wspólnotowym.
Nie mniej, Trybunał orzekł jednocześnie, iż Państwa Członkowskie nie mogą wykluczyć możliwości rozliczenia przez spółkę dominującą strat spółek zależnych z innych Państw Członkowskich, jeśli spółka dominująca jest w stanie wykazać, iż straty tych spółek zależnych nie zostały i nie mogą zostać rozliczone w tym Państwie Członkowskim, w którym posiadają one rezydencję dla celów podatkowych.
Wyrok ETS oznacza zatem, iż w przypadku, gdy według przepisów krajowych i na podstawie decyzji właściwych krajowych organów podatkowych dana spółka zależna nie będzie mogła rozliczyć swoich strat w Państwie Członkowskim, spółka dominująca z siedzibą będzie mogła od swojego zysku podlegającego opodatkowaniu w Polsce odliczyć straty poniesione przez jej spółkę zależną.
Dla przykładu, spółki z innych Państw Członkowskich będą mogły rozliczyć stratę poniesioną przez ich spółki zależne posiadające siedzibę w Polsce, jeśli te spółki polskie nie będą mogły same rozliczyć w Polsce poniesionej przez nie straty. Podobne zasady będą miały zastosowanie także w sytuacji odwrotnej, gdy spółka polska będzie zamierzała rozliczyć stratę podatkową poniesioną przez jej spółkę zależną z innego Państwa Członkowskiego.
W szczególności dotyczy to sytuacji, gdy dana spółka zależna wyczerpała możliwości uwzględnienia strat poniesionych w państwie, w którym jest rezydentem, w danym roku podatkowym w drodze wniosku o udzielenie ulgi, jak również w poprzednich latach podatkowych oraz gdy nie ma możliwości uwzględnienia strat zagranicznej spółki zależnej w państwie, w którym jest ona rezydentem, w kolejnych latach podatkowych przez nią samą bądź przez osobę trzecią, w szczególności w przypadku zbycia spółki zależnej na rzecz tej osoby trzeciej.
EDYTA NIEMYSKA - Prawnik
Dnia 10 grudnia 2005 roku weszła w życie kolejna w tym roku nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, wprowadzona Ustawą z dnia 28 lipca 2005 roku o zmianie ustawy - kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2005.172.1438). Nowelizacja ta wprowadziła do polskiego systemu prawnego nową instytucję - mediację.
Jest to drugi, obok arbitrażu - sposób na rozwiązywanie sporów bez udziału sądu powszechnego (bądź przy jego niewielkim udziale). Wydaje się, że instytucja ta szczególną rolę ma szansę odegrać w rozwiązywaniu sporów między przedsiębiorcami, szczególnie tymi, których łączą długoterminowe kontrakty i którzy - bez względu na spory - są niejako skazani na dalszą współpracę.
Postępowanie mediacyjne ma za zadanie oszczędzić stronom czas, pieniądze i - być może - nerwy.
Na mediację strony mogą zdecydować się same, podpisując odpowiednią umowę, ale mogą być do niej również skierowane przez sąd, do którego wpierw trafił pozew. W sytuacji drugiej mediatora wyznacza sędzia posiłkując się listą zawodowych mediatorów, które już są tworzenie przez różnego rodzaju związki pracodawców i organizacje społeczne. Mediator wskazany przez sąd musi zostać zaakceptowany przez strony.
Mediator powinien być osobą bezstronną, mieć pełną zdolność do czynności prawnych i pełnię praw publicznych; musi być fachowcem w danej dziedzinie, co ma zapewnić stronom profesjonalne rozstrzygnięcie sporu.
Co do zasady postępowanie przed mediatorem nie powinno trwać dłużej niż jeden miesiąc. Tylko na uzasadnione życzenie stron termin ten może zostać przez sąd przedłużony. Mediator ma pełen wgląd w akta sprawy toczącej się między stronami wcześniej przed sądem.
Porozumienie zawarte przed mediatorem zostaje zatwierdzone przez sąd. Od tego momentu staje się ono tytułem egzekucyjnym dla komornika. Zawarcie takiej ugody przerywa również terminy przedawnienia roszczeń majątkowych.
Dzięki niniejszej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego strony pozostające ze sobą w sporze zyskały kolejny instrument - dużo szybszy i tańszy niż postępowanie sądowe - rozstrzygnięcia zaistniałego między nimi konfliktu.
NATALIA ZAGAJEWSKA- Prawnik
Zgodnie z ustawą z 9 września 2000 roku o podatku od czynności cywilnoprawnych wyszczególnione w ustawie czynności cywilnoprawne podlegają opodatkowaniu, np. umowa sprzedaży. Ustawa zawiera również katalog czynności cywilnoprawnych i podmiotów zwolnionych od takiego podatku lub nie podlegających opodatkowaniu.
Bardzo często zdarza się, iż strony danej umowy zapominają o obowiązku podatkowym wynikającym z w/w ustawy i nie regulują tegoż podatku. W takich sytuacjach kwota podatku jest zazwyczaj dosyć niewielka w porównaniu z karą jaką może nałożyć Urząd Skarbowy w związku z niezapłaceniem podatku od czynności cywilnoprawnych.
Należy pamiętać , iż istnieją stosowne przepisy pozwalające nie tylko zabezpieczyć się przed ewentualną sankcją z tytułu nie uiszczenia podatku, a także w ogóle uniknąć obowiązku jego zapłacenia. W zależności od rodzaju czynności cywilnoprawnej można w jej treści umieścić odpowiednie klauzule, które powodują zwolnienie podatkowe. Każda umowa może zostać zbadana przez prawnika pod kątem intencji stron, celu zawartej umowy. Jej treść może zostać przygotowana w taki sposób, że zabezpieczy strony przed negatywnymi skutkami podatkowymi.
W umowach bardzo często pojawia się przepis: "sprzedawca jest zobowiązany do zapłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych". Strony zawierając umowę zapominają, iż postanowienie takie tylko pozornie chroni jedną ze stron od odpowiedzialności z tytułu niezapłaconego podatku. Nie oznacza ono zwolnienia od obowiązku podatkowego drugiej strony umowy, ponieważ obowiązek podatkowy jest solidarny, co oznacza iż organ podatkowy może od każdej ze stron uiszczenia go w całości. Organ, w przypadku nierozlicznenia podatku może ściągać zaległość podatkową i oskarżać o przestępstwo skarbowe zarówno jedną jak i na drugą stronę umowy. Organ podatkowy może także w całości ściągnąć od jednej ze stron kwotę podatku nawet w przypadku, gdy poinformujemy Urząd ww. klauzuli umownej. Jednakże taka klauzula pozwala drugiej stronie odzyskać kwotę podatku, odsetek oraz kary od strony, która w umowie zobowiązała się do zapłacenia podatku, ale dopiero po jego zapłaceniu.
Dlatego należy zawsze upewnić się czy umowa podlega obowiązkowi podatkowemu wynikającemu z ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych zanim podpiszemy umowę oraz jaka będzie kwota ewentualnego podatku.
Pamiętajmy, iż termin do zapłacenia podatku wynosi 14 dni od dnia powstanie obowiązku podatkowego.
PRZEMYSŁAW WRZESIŃSKI - Prawnik
;;;Prowadząc działalność gospodarczą - w szczególności na szerszą skalę - mogą się Państwo spotkać z sytuacją gdy tą działalnością zainteresuje się prasa. To zainteresowanie może przybrać różne formy - formę wywiadu przeprowadzonego z przedstawicielami firmy lub innego materiału prasowego. Jak pozytywnie na renomę firmy wpływa przychylny i zgodny z prawdą artykuł nie trzeba tłumaczyć. Co innego gdy artykuł opisuje naszą firmę nierzetelnie, nieprawdziwie lub w sposób krzywdzący. Nie jesteśmy jednak bezbronni.
Po pierwsze, pamiętajmy, iż jeśli ktoś przeprowadza z nami wywiad lub chce zacytować naszą wypowiedź w danym artykule, to w każdym wypadku przysługuje nam prawo autoryzacji naszej wypowiedzi. Jeśli natomiast ktoś nagrywa naszą wypowiedź, musi mieć zgodę by ją później wykorzystać.
Po drugie, jeżeli w danym materiale prasowym pojawią się wiadomości nieprawdziwe lub nieścisłe możemy domagać się rzeczowego i odnoszącego się do faktów ich sprostowania. Jeżeli natomiast wypowiedzi lub fragmenty artykułu zagrażają dodatkowo naszym dobrom osobistym (prywatności, dobremu imieniu, czci, renomie itp.) możemy domagać się opublikowania rzeczowej odpowiedzi.
Pismo zawierające odpowiedź lub sprostowanie powinno zawierać treść zarzutów jakie stawiamy artykułowi oraz tekst, którego publikacji będziemy się domagać i powinno być skierowane do redaktora naczelnego danej gazety. Na wystosowanie takiego listu co do zasady mamy jeden miesiąc od momentu publikacji spornego artykułu. Pamiętajmy, by nasz list był podpisany bądź przez pełnomocnika firmy bądź przez inną osobę uprawnioną -koniecznie trzeba załączyć stosowne pełnomocnictwo.
W związku z tym, iż prawo prasowe dość rygorystycznie podchodzi do formy, treści i objętości tekstu odpowiedzi i sprostowania (w niektórych przepadkach daje redaktorowi prawo odmowy dokonania publikacji), przygotowując ich treść warto skonsultować się ze specjalistą.
Sposoby radzenia sobie z nierzetelnym dziennikarstwem nie wyczerpują się na 3 opisanych powyżej zasadach - jest jeszcze jedno wyjście. W przypadku poważniejszego naruszenia naszych dóbr osobistych (gdy jest ono zawinione) mamy również otwartą drogę do dochodzenia opublikowania stosownych przeprosin lub wstrzymania publikacji danego artykułu lub ich serii oraz do dochodzenia stosownej sumy zadośćuczynienia, a nawet odszkodowania. Te uprawnienia możemy realizować również na drodze sądowej.
KRZYSZTOF CZYŻEWSKI - Aplikant adwokacki
Problemem wielu przedsiębiorców są liczne kontrole.
Co więcej, w Polsce funkcjonuje około pięćdziesięciu różnych podmiotów uprawnionych do kontrolowania przedsiębiorców, począwszy od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Państwowej Inspekcji Pracy, przez Inspekcję Sanitarną i Urząd Dozoru Technicznego, aż po Inspekcję Ochrony Środowiska i Państwową Straż Pożarną.
Pod szczególnie baczną kontrolą znajdują się przedsiębiorcy będący jednocześnie pracodawcami i płatnikami składek na ubezpieczenie społeczne.
Przedsiębiorcy muszą jednak wiedzieć, iż w trakcie przeprowadzania czynności kontrolnych, w ich zakładzie pracy, mają nie tylko obowiązki, ale także i prawa a także mogą bronić swych interesów, gdy ciągłe kontrole stają się tak dokuczliwe, że poważnie utrudniają normalne prowadzenie przedsiębiorstwa.
Szereg instytucji kontrolnych jest pozostałością poprzedniej epoki i poprzedniego systemu. W nowej rzeczywistości instytucje kontrole, będące niejednokrotnie pozbawionym jakichkolwiek racjonalnych podstaw bytu przeżytkiem, właśnie przez kolejne inspekcje, dziesiątki protokołów pokontrolnych, wydawanych nakazów i zaleceń usiłują udowodnić celowość swojego dalszego istnienia, częstokroć nie zważając na to, że w wielu firmach kilkudniowa kontrola oznacza całkowity paraliż pracy i niepowetowane straty dla kontrolowanego przedsiębiorcy.
Jednakże dzięki lobbingowi licznych organizacji zrzeszających przedsiębiorców, udało się przedsiębiorcom wywalczyć, w uchwalonej dnia 2 lipca 2004 roku ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2004 r., Nr 173, poz. 1807 ze zm.), zamieszczenie rozdziału 5, który precyzyjnie reguluje zasady przeprowadzania kontroli przedsiębiorców oraz prawa kontrolowanego przedsiębiorcy, w tym w szczególności ograniczenia, co do łącznego czasu trwania wszystkich kontroli organów kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym oraz limity dotyczące dopuszczalnej liczby jednocześnie przeprowadzanych u przedsiębiorcy kontroli.
Warto więc skorzystać ze swoich ustawowych praw i bronić się przed nadgorliwością kontrolerów.
PIOTR DYNOWSKI LL. M. - Prawnik
Reklama i promocja napojów alkoholowych, podobnie, jak w niektórych innych krajach członkowskich Unii Europejskiej, podlega w Polsce szczególnemu reżimowi prawnemu oraz daleko idącym ograniczeniom.
Zasady prowadzenia reklamy napojów alkoholowych reguluje szczegółowo ustawa z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tekst jednol. Dz. U. z 2002 r. Nr 147, poz. 1231 ze zm.) oraz rozporządzenia wykonawcze do tej ustawy.
Na mocy przepisu art. 13(1) ust. 1 powyżej powołanej ustawy, na terytorium Polski zabronione jest prowadzenie reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa, którego reklama, pod pewnymi jednakże warunkami, jest zasadniczo dopuszczalna.
Należy przy tym wskazać, iż, po licznych nowelizacjach, obecna definicja ustawowa reklamy i promocji napojów alkoholowych jest niezwykle szeroka i obejmuje nie tylko publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych, nazw i znaków graficznych tych napojów i ich producentów, lecz także reklamę i promocję przedsiębiorców oraz innych podmiotów, które w swoim wizerunku reklamowym wykorzystują nazwę, znak towarowy, kształt graficzny lub opakowanie związane z napojem alkoholowym, jego producentem lub dystrybutorem.
W świetle powyższego, nie będzie już możliwe wypłynięcie w reklamowy eter łódki "Bols", ani propagacja "Festiwalu Żytniej".
Jednakże ustawa zezwala producentom alkoholi, także tych mocniejszych, na prowadzenie nieograniczonej reklamy i promocji produkowanych napojów w kilku, enumeratywnie w ustawie wymienionych miejscach, jak na przykład w hurtowniach napojów alkoholowych czy lokalach prowadzących wyszynk tych napojów.
Zakaz reklamy napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa, obejmuje także wydawnictwa promocyjno-reklamowe przekazywane przez producentów, dystrybutorów lub handlowców napojów alkoholowych klientom detalicznym.
Poważnym ograniczeniom poddane są również możliwości informowania o sponsorowaniu, przez producentów mocniejszych trunków, imprez masowych i wydarzeń kulturalnych.
Co ważne, odpowiedzialność, za prowadzenie reklamy i promocji napojów alkoholowych niezgodnie z przepisami ustawy, ponoszą nie tylko podmioty, które reklamę zleciły, ale także podmioty, które działania reklamowe na zlecenie prowadzą, a więc agencje reklamowe.
Grzywny za niezgodne z prawem reklamowanie lub promowanie napojów alkoholowych są przy tym zawrotne i mogą sięgać kwoty aż 500.000 złotych.
Ponadto agencje reklamowe często zapominają, iż są zobowiązane do uiszczania, na wyodrębniony rachunek utworzony w tym celu przez ministra właściwego do spraw kultury fizycznej i sportu, opłaty w wysokości 10% ustalonego umownie wynagrodzenia netto za usługę polegającą na reklamowaniu napoju alkoholowego.
PIOTR DYNOWSKI LL. M. - Prawnik
W ostatnim okresie jednym ze szczególnych przedmiotów zainteresowania w zakresie prawa konkurencji ze strony Komisji Europejskiej, ale także prawników oraz przedsiębiorców jest możliwość dochodzenia przeciwko innym uczestnikom rynku, w tym konkurentom, prywatnych roszczeń związanych z naruszeniem przez nich reguł prawa konkurencji, tzw. private enforcement.
W przypadkach, gdy przedsiębiorcy dopuszczają się naruszenia prawa konkurencji, w tym np. uczestnicząc w zmowach cenowych lub nadużywając pozycji dominującej względem kontrahentów lub konsumentów, obowiązujące obecnie przepisy, zarówno prawa wspólnotowego, jak i prawa krajowego obowiązującego w poszczególnych Państwach Członkowskich, zapewniają stosowanie względem winnych naruszeń sankcji administracyjnych, takich jak decyzje zakazujące stosowania określonych praktyk oraz grzywien, sięgających nawet do 10% rocznego obrotu przedsiębiorcy.
Niemniej, przepisy prawa konkurencji nie regulują wprost kwestii odszkodowania, jakiego mogliby się domagać uczestnicy danego rynku od przedsiębiorców, którym zarzucono udział w kartelu lub stosowanie innych niedozwolonych praktyk. Jest bowiem możliwe, by zawarcie porozumienia naruszającego konkurencję lub jednostronne nadużywanie pozycji dominującej powodowało istotne szkody gospodarcze u konkurentów, w tym w postaci utraty klienteli, spadku obrotów, utraconych korzyści, konieczności ograniczenia zakresu działalności, a nawet konieczności jej zakończenia. Sytuacje takie mogą być bowiem następstwem uzyskania przez przedsiębiorcę bezprawnymi metodami przewagi konkurencyjnej na danym rynku kosztem innych działających na nim podmiotów.
W takiej sytuacji, zgodnie ze stanowiskiem Komisji Europejskiej wyrażonym w jednym z ostatnich raportów, poszkodowany podmiot winien mieć zapewnioną prawem krajowym, w ramach odpowiedniej procedury cywilnej, możliwość dochodzenia odszkodowania od przedsiębiorców naruszających prawo konkurencji.
W szczególnie korzystnej sytuacji mogą być także przedsiębiorcy, w tym odbiorcy określonych towarów lub usług, dystrybutorzy oraz detaliści, którzy uważają, iż warunki umowy narzucone im przez dominujący na danym rynku podmiot stanowią naruszenie prawa konkurencji. Z mocy przepisów prawa umowy takie lub ich odpowiednie zapisy są nieważne z mocy prawa, zaś dominujący podmiot nie może domagać się przed sądem ich wykonania.
Ze względu na brak szczególnych przepisów w polskim prawie cywilnym, roszczenia odszkodowawcze będą dochodzone prawdopodobnie w trybie pozwów cywilnych składanych do sądów powszechnych, przy czym istotne znaczenie posiadać będzie właściwe udokumentowanie naruszenia prawa konkurencji (np. poprzez decyzję Prezesa UOKiK) i poniesionej w wyniku naruszenia szkody a także związku przyczynowego pomiędzy nimi.
EDYTA NIEMYSKA - Prawnik
Jeśli natomiast chcą Państwo prowadzić swoją działalność gospodarczą również za granicą można ubiegać się również o rejestrację międzynarodowego znaku towarowego (w poszczególnych państwach - niemalże na całym świecie) lub wspólnotowego znaku towarowego (chronionego na terenie całej Unii Europejskiej).
KRZYSZTOF CZYŻEWSKI - aplikant adwokacki
Każdy przedsiębiorca prowadząc swoją działalność gospodarczą przynajmniej raz w swojej historii musiał zetknąć się z problemem zawarcia umowy najmu lokalu na potrzeby prowadzenia swojej działalności. Nie zależnie czy umowa taka dotyczyła najmu hali magazynowej, sklepu, lokalu w centrum handlowym czy też eleganckiego biura w jednym z wieżowców, zawsze każda z tych umów oparta była o przepisy Kodeksu Cywilnego.
Umowa najmu jako umowa nazwana jest przede wszystkim uregulowana w Kodeksie Cywilnym w Księdze III, Tytule XVII, Dziale I. Zostały tam określone podstawowe postanowienia jakie taka umowa powinna zawierać.
Jeżeli pewne sytuacje nie zostały ujęte w treści umowy, należy stosować do nich postanowienia zapisane w Kodeksie Cywilnym. W taki sposób ustawodawca chroni strony umowy najmu przed ewentualnymi niedomówieniami. Przecież często się zdarza, iż po pewnym okresie współpracy pojawia się problem w postaci: "a o tym to myśmy nie rozmawiali". Dlatego też jeżeli się pojawia sytuacja, o której strony nie ustaliły między sobą, sięgamy do Kodeksu i możemy znaleźć rozwiązanie powstałego problemu.
Wszystko byłoby takie piękne, gdyby chodziło tylko o umowę najmu na lokal służący do prowadzenia działalności gospodarczej. Jeżeli chodzi o lokale mieszkalne to wówczas mamy również szczególne przepisy Kodeksu dotyczące najmu lokali mieszkalnych oraz ustawę o ochronie praw lokatorów. I tutaj sprawa się nieco komplikuje.
Mianowicie niektóre postanowienia umowy najmu dopuszczone przy najmie lokalu na cele gospodarcze w umowie o najem lokalu mieszkalnego są niedozwolone, np. okres wypowiedzenia. Dochodzi tutaj często do sytuacji, w której w umowie znajdują się postanowienia i wymogi względem najemcy lokalu, co do których najemca zgodnie z przepisami m.in. Kodeksu nie musi się stosować.
Najczęściej wynajmujący starają się, aby w trakcie najmu nie musieli zbytnio się zajmować lokalem i żeby wszystko spoczywało na barkach najemcy. Jednakże taki zapis jest sprzeczny z postanowieniami Kodeksu Cywilnego, który jednoznacznie wskazuje iż to właśnie w poza pewnymi wyjątkami, wynajmujący odpowiada za stan lokalu. Z drugiej jednak strony, przepisy określają do czego jest zobowiązany najemca i jaki jest zakres jego obowiązków.
Odpowiednie opracowanie umowy najmu przez prawnika pozwoli stronom nie tylko poznać swoje uprawnienia i obowiązki, ale przede wszystkim spowoduje, iż strony poruszą kwestie, o których zwykle się zapomina, traktując je jako mało istotne do czasu kiedy staną się dużym problemem. Ale najważniejsze jest to, iż prawnik wskaże te postanowienia umowy najmu, co do których nie trzeba się stosować mimo, iż zostały one zawarte zapisane w treści umowy najmu lokalu. Po co mamy spełniać obowiązki, których nie musimy?
Podstawowym błędem podczas zawierania umowy najmu lokalu jest przeświadczenie najemcy, iż wszystko się uzgodni w trakcie trwania umowy, a za rok, 2 lata czy 5, dalej będzie miał takie same potrzeby jak w dniu podpisywania umowy a przecież w prowadząc działalność gospodarczą trzeba się liczyć z pewnymi nagłymi sytuacjami zarówno na plus jak i minus, dlatego wszystkie umowy najmu dłuższe niż 2-3 lata powinny zawierać pewne furtki w razie "nagłego wypadku".
PRZEMYSŁAW WRZESIŃSKI - Prawnik
Większość już od 1 listopada, inne od 1 stycznia 2006 r. i od 30 czerwca 2006 r. zaczną obowiązywać zmienione przepisy ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy - zwanej dalej Ustawą.
Zmiany dotyczą zarówno bezrobotnych, pracodawców jak i powiatowych urzędów pracy i są istotne z punktu widzenia praw i obowiązków tych trzech grup podmiotów.
Oto najważniejsze z tych zmian.
Powiększyło się grono osób, które uznawane są przez prawo za bezrobotnych. Obecnie bowiem bezrobotnym jest również osoba przystępująca do egzaminu eksternistycznego z zakresu szkoły dla dorosłych lub ucząca się w szkole wyższej w systemie eksternistycznym, jeżeli oczywiście spełnia też inne przesłanki o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt. 2 lit. od a do k. Zmianie uległa również definicja bezrobotnego bez kwalifikacji zawodowych, Wprowadzono także nowe instrumenty wspierające i stymulujące rynek pracy tj. prace społecznie użyteczne, możliwość zatrudnienia w gospodarstwach domowych osób bezrobotnych.
Jednakże najważniejsze z punktu widzenia pracodawcy są zmiany w definicji pracodawcy oraz zasady refundacji dla pracodawców.
Od 1 listopada 2005 r. pracodawcą w rozumieniu Ustawy jest jednostka organizacyjna, chociażby nie posiadała osobowości prawnej, a także osoba fizyczna, które zatrudniają co najmniej jednego pracownika.
Zmiana definicji pracodawcy polega na tym, że obecnie każda osoba fizyczna (nie tylko osoba prowadząca działalność gospodarczą), która zatrudnia co najmniej jednego pracownika jest pracodawcą w rozumieniu Ustawy. Do tej pory oprócz jednostki organizacyjnej pracodawcą była tylko taka osoba fizyczna, która prowadziła działalność gospodarczą. Jednocześnie zawężono definicję pracodawcy w ten sposób, że nie jest już pracodawcą w rozumieniu Ustawy jednostka organizacyjna czy osoba fizyczna która zamierza zatrudnić chociażby jednego pracownika a jedynie taka która już zatrudniła choćby jednego pracownika.
Oznacza to, że omawiana nowelizacja zawiera korzystne zmiany dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, ale będących pracodawcami i tak na przykład w rozumieniu obecnie obowiązującej Ustawy pracodawcą jest również właściciel gospodarstwa rolnego.
W związku ze zmianą definicji pracodawcy od 1 listopada 2005 r. wnioski o refundację będą mogli składać tylko pracodawcy, którzy zatrudniają co najmniej jedną osobę, natomiast z refundacji nie skorzystają pracodawcy, którzy dopiero zamierzają taką osobę zatrudnić. Dotyczy to między innymi jednorazowej refundacji poniesionych przez pracodawcę składek na ubezpieczenie społeczne w związku z zatrudnieniem skierowanego bezrobotnego czy refundacji części wynagrodzenia i składek na ubezpieczenie społeczne, czy w ramach robót publicznych.
Ze zmiany Ustawy w zakresie refundacji skorzystają natomiast osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej a jednocześnie zatrudniające co najmniej jednego pracownika (z wyjątkiem refundacji kosztów doposażenia lub wyposażenia stanowiska pracy skierowanego bezrobotnego o czym powiem dalej).