

Warszawa, dn. 17.10.05 Szanowni Państwo, Z przyjemnością przedstawiamy Państwu pierwszy numer Biuletynu informacji prawnej redagowanego przez adwokatów, radców prawnych, prawników pracujących lub współpracujących z naszą Kancelarią. Od samego początku nasza Kancelaria stara się w jak najbardziej profesjonalny i rzetelny sposób odpowiadać na Państwa potrzeby. Wiąże się to między innymi z uważnym śledzeniem zmian, jakie zachodzą w otaczającej nas rzeczywistości, i dostosowaniem do nich zakresu naszych usług. Biuletyn jest wynikiem realizacji przez naszą Kancelarię tych założeń. Jego celem jest informowanie Państwa o ważnych zmianach zachodzących w przepisach prawnych oraz komentowanie tych zmian. Liczymy na to, że biuletyn spełni rolę informatora i przewodnika po przepisach prawnych i pomoże zwrócić Państwa uwagę na sprawy istotne z punktu widzenia prowadzonej przez Państwa działalności.
W ostatnim roku w Kancelarii zaszło wiele pozytywnych zmian. Stworzyliśmy stronę internetową, na którą serdecznie zapraszamy - www.lsw.com.pl. Przeprowadziliśmy remont i rozbudowę siedziby Kancelarii dzięki czemu mamy do Państwa dyspozycji drugą salę konferencyjną. Kancelaria wprowadziła również nowy system bazy danych i obsługi klienta. W trosce o bezpieczeństwo powierzonych nam przez Państwa spraw i dokumentów wprowadziliśmy dodatkowe systemy zabezpieczeń zebranych danych.
Kancelaria dużą wagę przykłada także do jakości świadczonej pomocy prawnej. Nasi prawnicy stale kształcą się i zdobywają nowe umiejętności i uprawnienia. Z zadowoleniem informujemy Państwa, że Pani Anna Sęktas zdała egzamin radcowski i od 17 sierpnia jest już radcą prawnym. Pan Bartłomiej Sikora zdał egzamin na doradcę podatkowego. Od września tego roku jest z nami również aplikant sądowy Joanna Chała oraz prawnik Edyta Niemyska zajmująca się prawem europejskim. Od października zaś dołączyli do nas adwokat Marcin Melzacki, który zajmuje się sprawami sądowymi i korporacyjnymi oraz prawnik Piotr Dynowski zajmujący się sprawami z zakresu prawa europejskiego i porównawczego.
W dniu 16 czerwca 2005 r. weszła w życie ustawa z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz.U. z 2005 roku, Nr 85, poz. 728).
Przepisy ustawy mogą wzbudzić wątpliwości co do tego kto właściwie powinien płacić za korzystanie z odbiornika. Ustawa stanowi, że opłaty pobiera się za używanie odbiorników, wprowadza również domniemanie, że osoba, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór używa tego odbiornika.
Nie będzie wątpliwości kto płaci jeśli odbiornik będzie używany przez posiadacza - osobę będącą jednocześnie właścicielem odbiornika. Jeśli jednak będzie dwóch lub kilku posiadaczy odbiornika (co zgodnie z przepisami prawa cywilnego jest możliwe), kto wtedy powinien za niego zapłacić? Z taką sytuacją możemy mieć do czynienia, gdy firma X wzięła w leasing od firmy Y samochód z radiem. Posiadaczem tego radia jest zarówno firma X jako leasingobiorca oraz firma Y jako właściciel samochodu i radia. Kto zatem powinien płacić abonament? Wydaje się, że urzędy powinny interpretować przepisy ustawy w kierunku obciążania opłatą abonamentową tego posiadacza odbiornika, który faktycznie używa odbiornika, czyli firmę X.
Nasuwa się też pytanie kto płaci opłatę abonamentową w przypadku, gdy pracownik przyniesie do zakładu pracy na przykład odbiornik radiowy? Wydaje się, że jeśli korzysta z niego na swoje własne potrzeby (lubi na przykład pracować z muzyką w tle) wtedy to pracownik jest posiadaczem i użytkownikiem odbiornika i to on powinien zapłacić opłatę abonamentową. Inaczej może być w przypadku, gdy pracownik używa własnego odbiornika w celach służbowych, w tym przypadku można twierdzić, że używającym jest pracodawca. Na jego rzecz i w jego interesie bowiem pracownik używa odbiornika. Jednakże na pytania te ustawa o opłatach abonamentowych nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Opłatę abonamentową uiszcza się za każdy odbiornik radiofoniczny i telewizyjny. Jeśli zatem posiadamy np. 2 telewizory i 1 radio płacimy za 3 odbiorniki. Od tej zasady przewidziane są wyjątki. Ustawa w określa pewną grupę podmiotów, które płacą tylko jedną opłatę niezależnie od faktycznej ilości posiadanych i używanych odbiorników. Są to:
Zanim zaczniemy opłacać abonament musimy nasz odbiornik zarejestrować w rejonowym urzędzie pocztowym. Obowiązek uiszczenia opłaty abonamentowej powstaje bowiem z pierwszym dniem miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano rejestracji odbiornika.
Obowiązkowi rejestracji nie podlegają (choć podlegają obowiązkowi dokonywania opłat abonamentowych) odbiorniki radiofoniczne i telewizyjne:
Opłaty abonamentowe naliczane są za każdy miesiąc używania odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego. Wysokość miesięcznej opłaty abonamentowej w danym roku kalendarzowym wynosi:
Opłatę abonamentową należy uiścić do 25 dnia miesiąca, za który opłata się należy. Opłatę może też zapłacić z góry za cały rok albo za wybrane miesiące. Opłaty abonamentowe pobierane są przez urzędy pocztowe.
Przepisy ustawy przewidują przypadki, w których nie ma obowiązku rejestracji lub dokonywania opłat za używanie odbiorników oraz określają podmioty i sytuacje, w których Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji umarza lub rozkłada na raty zaległości związane z niewykonaniem obowiązku rejestracji lub uiszczania opłat.
Urzędy pocztowe mogą kontrolować czy posiadacze odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych wypełniają obowiązki rejestracji odbiorników oraz uiszczania opłat abonamentowych.
Jeżeli podczas kontroli okaże się, że ktoś korzysta z odbiornika, którego nie zarejestrował kierownik urzędu pocztowego wydaje decyzję, w której nakazuje rejestrację odbiornika oraz ustala opłatę za używanie niezarejestrowanego odbiornika. Od tej decyzji służy odwołanie do ministra właściwego ds. łączności. Zatem pracownicy urzędów pocztowych mogą u każdego z nas (również w zakładzie pracy) przeprowadzić kontrolę czy posiadamy odbiorniki, które podlegają obowiązkowi rejestracji i opłatom abonamentowym.
W przypadku stwierdzenia używania niezarejsetrowanego odbiornika pobierana jest opłata w wysokości stanowiącej trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej obowiązującej w dniu stwierdzenia używania niezarejsetrowanego odbiornika. Uiszczenie tej opłaty nie zwalnia nas jednak z obowiązku zapłaty opłaty abonamentowej za okres od dnia stwierdzenia używania niezarejestrowanego odbiornika.
W przypadku gdy nie zapłacimy opłaty abonamentowej zostanie ona ściągnięta w trybie egzekucji administracyjnej. Za opóźnianie się z płatnością będą naliczane odsetki w wysokości jak dla zaległości podatkowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa.
ANNA SĘKTAS - Radca prawny
W dniu 2 marca 2006 roku wejdzie w życie ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Ustawa ta, której generalnym celem było uproszczenie, a także obniżenie kosztów postępowania w sprawach cywilnych wprowadza wiele istotnych zmian w stosunku do obecnie obowiązujących regulacji w tej materii. Choć w większości sytuacji postępowanie cywilne rzeczywiście będzie tańsze, to w niektórych koszt postępowania wyraźnie wzrośnie. Dlatego warto zadać sobie dzisiaj pytanie w jakich sprawach powinniśmy się spieszyć i wszczynać postępowanie jak najszybciej, a w jakich powinniśmy się wstrzymać z decyzją przynajmniej do 2 marca 2006 roku. Jedną z ważniejszych zmian wprowadzonych przez nową ustawę jest obniżenie tzw. opłaty stosunkowej, która reguluje większość kosztów sądowych w sprawach cywilnych. Dotychczas wynosiła ona w zależności od przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia:
Według nowej ustawy opłata stosunkowa będzie wynosiła zawsze 5 % wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 100 000 złotych. Oznacza to, że w przypadku wytoczenia powództwa w postępowaniu zwykłym o zapłatę 20.000 będziemy musieli uiścić wpis w kwocie 1000 zł, a nie jak dotychczas 1.600 zł.
W postępowaniu nakazowym lub upominawczym zapłacilibyśmy odpowiednio 250 zł zamiast 400 zł.
Znacznie niższe będą również opłaty w sprawach z zakresu prawa o księgach wieczystych. Przykładowo opłatę stałą w kwocie 200 złotych należało będzie wnieść od wniosku o wpis w księdze wieczystej własności, użytkowania wieczystego lub ograniczonego prawa rzeczowego. Dzisiaj wpis do księgi wieczystej powyższych praw jest znacznie droższy i jest uzależniony od wartości nieruchomości.
Istnieją jednak sprawy cywilne, których koszty znacznie podrożeją. Przykładowo opłatę stałą w kwocie 1 000 złotych należało będzie uiścić od wniosku o ogłoszenie upadłości. Dzisiaj złożenie tego samego wniosku wiąże się z opłatą jedynie 200 zł. Podobnie z droższymi opłatami będą się musieli liczyć uczestnicy skłóconych spółek. Opłata stała w kwocie 2000 złotych będzie wymagana od pozwu w sprawie o rozwiązanie spółki, wyłączenie wspólnika ze spółki oraz uchylenie uchwały organu spółki.
Na końcu należy wspomnieć, iż duże zmiany czekają w sporach związanych ze stosunkiem pracy. Aktualnie jak wiadomo panuje generalna zasada, że w sprawach pracowniczych opłat sądowych nie trzeba uiszczać. Od 2 marca 2006 roku pojawi się opłata w wysokości 30 zł od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej, skargi o stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Zmiana przepisów najbardziej dotknie najlepiej zarabiających ponieważ w sprawach z zakresu prawa pracy, gdzie wartość przedmiotu sporu przekroczy kwotę 50.000 zł powód zapłaci opłatę stosunkową wysokości 5% wartości przedmiotu sporu.
KRZYSZTOF LASKOWSKI - Prawnik
Podobieństwo w zakresie znaków towarowych przysparza niejednokrotnie wiele problemów, których rozwiązywaniem zajmuje się głównie Urząd Patentowy RP. Zagadnienie podobieństwa znaków towarowych nie tylko jest związane z rejestracją znaków towarowych aczkolwiek tej procedury zasadniczo dotyczy. Poza kwestią rejestracyjną należy zwrócić uwagę na ryzyko wykorzystywania znaków towarowych podlegających ochronie w innych dziedzinach jak np. w reklamie. Bardzo często, bowiem chcąc opowiedzieć określoną historię mającą na celu promocję określonej usługi bądź produktu zmuszeni jesteśmy posłużyć się innymi przedmiotami. Tutaj należy być bardzo ostrożnym, ponieważ wykorzystywane przez nas przedmioty mogą zawierać oznaczenia podlegające ochronie w świetle ustawy o własności przemysłowej, w tym właśnie jako znaki towarowe.
Definicję znaku towarowego zawiera przepis art. 120 ustęp 1 ustawy Prawo własności przemysłowej (Dz.U. 2001, nr 49, poz. 508). Zgodnie z tym przepisem znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Z kolei ustęp 2 powyżej wskazanego przepisu wskazuje, iż znakiem towarowym może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy.
W świetle powyżej przedstawionej definicji analizując zagadnienie podobieństwa znaków towarowych, należy zawsze rozważyć dwie sfery znaku towarowego: sferę graficzną znaku towarowego oraz jego sferę słowną.
Rozważając sferę graficzną określonego znaku towarowego należy zawsze wziąć pod uwagę wszelkie jego elementy, które mają wpływ na zewnętrzne postrzeganie takiego oznaczenia. Będą to przykładowo takie cechy jak: kolor, układ, kształt, forma znaku, użyta czcionka, itp. W zależności od wyżej wskazanych cech możemy podjąć próbę ustalenia stopnia podobieństwa pomiędzy znakami. Z jednej strony podobieństwo to może mieć stopień daleki i w konsekwencji mamy do czynienia ze znakiem innym niż znaki korzystające z ochrony, co powoduje, iż takie oznaczenie można wykorzystać. Z drugiej zaś strony podobieństwo może być na tyle bliskie, że jest to praktycznie identyczny znak bądź niewystarczająco się różniący od znaków korzystających z ochrony prawnej. A zatem korzystanie z takiego oznaczenia naraża nas na ryzyko wystąpienia konsekwencji prawnych.
Drugim elementem istotnym z punktu widzenia podobieństwa znaków towarowych jest sfera słowna znaku towarowego. W tym zakresie istotną kwestią jest brzmienie i znaczenie sfery słownej znaku, które podobnie jak w pierwszym przypadku będą decydowały o tym czy mamy do czynienia ze znakami podobnymi czy też z oznaczeniami różnymi.
JULITA MICHALSKA - BIENIASZ - Aplikant radcowski
Coraz więcej przedsiębiorców świadomych jest tego, że poufne informacje dotyczące funkcjonowania przedsiębiorstwa mogą mieć wymierną wartość. Niestety, wielu z nich zyskuje tę świadomość w efekcie bardzo nieprzyjemnych doświadczeń, dotyczących kradzieży, bądź wykorzystania, ich tajemnic handlowych.
Aby zatem być "mądrym przed szkodą" warto zawczasu zadbać o należyte zabezpieczenie poufnych informacji przed dostępem do nich osób niepowołanych. Katalog rekomendowanych środków jest szeroki i przykładowo obejmuje mechaniczne zabezpieczenie szczególnie poufnych danych, rejestrowanie dostępu do tych danych lub też zabezpieczenia danych dostępnych w sieciach informatycznych.
Oczywiście samo wprowadzenie jakichkolwiek zabezpieczeń, bez kontroli ich stosowania, niekiedy nie wystarcza. Z praktyki prawnej wynika, że wypływ niejawnych informacji do konkurencyjnych przedsiębiorców często spowodowany jest niefrasobliwością właściciela tych informacji. Przykładowo, powszechnie przyjęte jest dzisiaj prezentowanie istotnych danych dotyczących doświadczenia danego przedsiębiorcy, jego klienteli, czy też opracowanych metod badawczych, narzędzi marketingowych, itp. podczas prezentacji dla potencjalnych klientów. I niestety bardzo rzadko tekst takiej prezentacji opatrzony jest adnotacją o jego poufności. Ponadto, ujawnienie tajnych materiałów często dzieje się za sprawą pracowników danego przedsiębiorcy. A nadal rzadkością są klauzule o poufności informacji w umowach o pracę. W związku z czym trudno jest oczekiwać lojalności pracowników w tej kwestii - brak wyraźnego zakazu przekazywania poufnych informacji osobom trzecim bywa rozumiany jako dowolność w dysponowaniu tymi informacjami.
Dbałość o zachowanie poufności informacji jest bardzo istotna także w razie ujawnienia tych informacji, albowiem przepisy obowiązującego prawa chronią tylko zapobiegliwych przedsiębiorców.
W przypadku przekazania, ujawnienia lub wykorzystania cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, o ile narusza to interes właściciela tych informacji, może on zgłaszać określone roszczenia do osoby, która informacje ujawniła czy też wykorzystała. Takie zachowanie stanowi bowiem czyn nieuczciwej konkurencji, zgodnie z przepisami obowiązującej w tym zakresie Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W określonych przypadkach czynem nieuczciwej konkurencji będzie nawet samo nabycie tajnych materiałów, bez względu na ich rzeczywiste wykorzystanie. I przedsiębiorca, który padł ofiarą działań wyczerpujących znamiona nieuczciwej konkurencji, może z tego tytułu dochodzić nawet odszkodowania - oczywiście na zasadach wskazanych przepisami prawa.
Niestety, Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zastrzega, że tajemnicą przedsiębiorstwa, której ujawnienie czy wykorzystanie rodzi wymienione w ustawie roszczenia przedsiębiorcy, są tylko informacje nieujawnione do wiadomości publicznej, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. W związku z tym szans na uzyskanie przed sądem jakiejkolwiek rekompensaty z tytułu naruszonych interesów nie będzie miał ten przedsiębiorca, który nie zrobił nic, aby zabezpieczyć poufne dane.
Niestety, przedsiębiorcy nadal nie zdają sobie sprawy w wystarczającym stopniu z konieczności podjęcia jakichkolwiek działań w celu zabezpieczenia niejawnych materiałów. Świadczy o tym fakt, że wciąż wielu klientów, którzy szukają pomocy prawnej w sytuacji utraty informacji poufnych, nie potrafi wykazać się jakimkolwiek zabezpieczeniem tych informacji przed nieuprawnionym dostępem.
Dlatego raz jeszcze warto podkreślić: prawo chroni tajemnicę przedsiębiorstwa tylko tych przedsiębiorców, którzy sami dbają o jej zachowanie w poufności.
KATARZYNA CZYŻEWSKA - Prawnik
Rozpoczęcie jednoosobowej działalności gospodarczej przez osobę fizyczną wymaga dokonania wielu czynności, wypełnienia formularzy i odwiedzenia kilku miejsc takich jak urząd miasta (gminy), urząd statystyczny, urząd skarbowy, bank.
Pierwszym krokiem jest uzyskanie zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. Zaświadczenia takie wydają urzędy miasta lub urzędy gminy właściwe dla miejsca zameldowania przyszłego przedsiębiorcy. Czasem za uzyskanie zaświadczenia musimy zapłacić innym razem nie. Opłaty oraz ich wysokość określają przepisy uchwalane przez poszczególne gminy lub miasta. W ciągu 14 dni od uzyskania zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej przedsiębiorca lub jego pełnomocnik powinien udać się do urzędu statystycznego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania osoby fizycznej w celu uzyskania zaświadczenia o numerze identyfikacji REGON. Aby uzyskać zaświadczenie o numerze REGON trzeba wypełnić formularz RG - 1. Za zaświadczenie nie musimy płacić.
Kiedy zdobędziemy już zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej i o numerze REGON zakładamy konto firmowe. Nie może to być to samo konto, jakie mieliśmy jako osoby fizyczne. Założenie konta bankowego wymaga przedłożenia bankowi między innymi obydwu zaświadczeń.
Następne kroki należy skierować do urzędu skarbowego. Należy zgłosić tam fakt rozpoczęcia działalności gospodarczej oraz określić formę opodatkowania najkorzystniejszą dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. Zgłoszenia należy dokonać w terminie do 20 stycznia danego roku, chyba że osoba fizyczna rozpoczyna działalność w ciągu roku, wówczas zgłoszenia dokonuje się do dnia poprzedzającego dzień rozpoczęcia prowadzenia działalności gospodarczej, nie później jednak niż do dnia uzyskania pierwszego przychodu (zgodnie z przepisami prawa przychód u osoby prowadzącej działalność gospodarczą powstaje w sposób tzw. memoriałowy, a więc co do zasady w dniu wystawienia faktury VAT). Trzeba przy tym pamiętać, że czasem będzie konieczność dokonania zgłoszenia w dwóch urzędach skarbowych. Taka sytuacja wystąpi, jeżeli osoba fizyczna ma miejsce zamieszkania w innym mieście, gminie, dzielnicy niż miejsce siedziby. Wtedy podatek dochodowy od osób fizycznych płaci się w urzędzie skarbowym właściwym dla miejsca zamieszkania, natomiast podatek VAT (jeśli przedsiębiorca będzie podatnikiem VAT) w urzędzie skarbowym właściwym dla siedziby przedsiębiorcy.
Prowadząc działalność gospodarczą trzeba posiadać własny numer NIP. W przypadku osoby fizycznej, która uzyskała już wcześniej przy okazji np. pozostawania w stosunku pracy swój numer NIP nie ma potrzeby uzyskiwania nowego, jako przedsiębiorca będzie ona posługiwała się tym samym numerem NIP. Należy jednak wypełnić formularz NIP - 5 i uzyskać decyzję potwierdzającą posiadany numer.
Rozpoczęcie działalności gospodarczej należy zgłosić również do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w terminie 7 dni od dnia rozpoczęcia działalności gospodarczej.
Dobra wiadomość dla osób, które po raz pierwszy zakładają działalność gospodarczą. Osoby, które po dniu 24 sierpnia 2005 r. rozpoczęły lub rozpoczną po raz pierwszy prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej, będą mogły opłacać niższe składki na ubezpieczenie społeczne. Składki będą liczone od zadeklarowanej przez przedsiębiorcę kwoty nie niższej jednak niż 30 % kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Z tej ulgi przedsiębiorca będzie mógł korzystać tylko w okresie 24 miesięcy kalendarzowych od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej. Oznacza to, że przy minimalnym wynagrodzeniu brutto w 2005 roku w kwocie 849 zł podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i chorobowe (jeśli przedsiębiorca przystąpi do ubezpieczenia chorobowego) wyniesie 254,70 zł. Zasady obliczania składek na ubezpieczenia zdrowotne nie ulegną zmianie. Warto pamiętać, że jeżeli chcemy prowadzić działalność w lokalu przeznaczonym na cele mieszkalne (na przykład u siebie w domu) musimy dokonać zgłoszenia tego faktu do urzędu gminy, miasta lub spółdzielni mieszkaniowej (gdy lokal na formę własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu). Za korzystanie z takiego lokalu dla celów działalności gospodarczej należy bowiem odprowadzić zwiększony podatek od nieruchomości.
No i nie zapominajmy o wyrobieniu pieczątek, które są potrzebne w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej (stawiamy je na umowach, zamówieniach ofertach, fakturach).
ANNA SĘKTAS - Radca prawny
Od 14 sierpnia 2005 roku w Polsce obowiązuje Konwencja Haska z dnia 5 października 1961 roku (dalej: "Konwencja"), która w zasadniczy sposób zmienia obowiązujące dotychczas skomplikowane procedury dotyczące legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych. Wejście w życie wyżej wspomnianej Konwencji w zasadniczy sposób uprościło i odformalizowało procedurę legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych, które mają być przedłożone na terytorium Polski jak również polskich dokumentów, przedstawianych na terytorium innych państw, będących stronami Konwencji Haskiej.
Sygnatariuszami Konwencji jest łącznie 81 państw w tym między innymi Stany Zjednoczone, Rosja, wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej z wyjątkiem Danii.
Dotychczas procedura legalizacji zagranicznych dokumentów leżała w kompetencji przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych. Zamiast powyższej procedury Konwencja wprowadza jednolitą i uproszczoną formę poświadczania dokumentów zwaną "apostille". Dokument opatrzony klauzulą "apostille" może być wykorzystany w obrocie zagranicznym bez jakichkolwiek dalszych procedur rejestracyjnych. Umieszczenie przedmiotowej klauzuli na dokumencie jest równoznaczne z potwierdzeniem autentyczności podpisu, poświadczeniem charakteru w jakim działała osoba, która podpisała dokument oraz poświadczeniem tożsamości pieczęci lub stempla, którym dokument jest opatrzony.
Organem uprawnionym do poświadczania dokumentów klauzulą "apostille" w Polsce jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Opłatę za poświadczenie dokumentu klauzulą "apostille" pobiera się w znakach opłaty skarbowej w wysokości 60 złotych od każdego dokumenty. Poświadczenie dokumentów w wyżej opisany sposób dokonywane jest na wniosek osoby, która podpisała dokument, bądź na wniosek posiadacza dokumentu.
Nie wszystkie dokumenty wymagają legalizacji. Konwencja nie ma bowiem zastosowania do dokumentów sporządzonych przez przedstawicieli dyplomatycznych lub urzędników konsularnych oraz do dokumentów administracyjnych dotyczących bezpośrednio transakcji handlowych lub operacji celnych.
Ponadto zgodnie z art.1 Konwencji legalizacji nie wymagają: dokumenty pochodzące od organu lub urzędnika sądowego, w tym dokumenty pochodzące od prokuratora, sekretarza sądowego lub urzędnika dokonującego doręczeń; dokumenty administracyjne; akty notarialne oraz urzędowe zaświadczenia umieszczane na dokumentach podpisanych przez osoby działające w charakterze prywatnym, takie jak urzędowe zaświadczenie stwierdzające zarejestrowanie dokumentu lub fakt jego istnienia w określonej dacie oraz urzędowe i notarialne poświadczanie podpisów.
Wejście w życie Konwencji niewątpliwie ułatwi życie przedsiębiorcom upraszczając praktykę obrotu.
JULITA MICHALSKA - BIENIASZ - Aplikant radcowski
Prace nad regulacjami dotyczącymi spółki, której zasięg nie ograniczałby się do jednego państwa, trwały wiele lat. W 2001 roku uchwalono rozporządzenie nr 2157/2001 o statucie spółki europejskiej oraz dyrektywę nr 2001/86/WE uzupełniającą statut Spółki Europejskiej w odniesieniu do zaangażowania pracowników. Powyższe akty prawne weszły w życie 8 października 2004 roku. Idea Spółek Europejskich polega na umożliwieniu podmiotom z Unii Europejskiej prowadzenia międzynarodowej działalności gospodarczej bez konieczności tworzenia skomplikowanych struktur holdingowych polegających na zakładaniu sieci spółek zależnych lub oddziałów. Istotną cechą Spółki Europejskiej jest także możliwość przeniesienia siedziby Spółki do innego państwa bez konieczności likwidacji jednego i utworzenia nowego podmiotu w państwie docelowym, tak jak to ma miejsce aktualnie. Z powyższej konstatacji wynika, że utworzenie Spółki Europejskiej ma na celu obniżenie kosztów, a także uproszczenie prowadzenia działalności gospodarczej na terenie różnych państw. Spółka Europejska jest spółką akcyjną i posiada osobowość prawną. Minimalny kapitał zakładowy Spółki Europejskiej wynosi 120.000 EURO, co na polskie warunki jest kwotą stosunkowo dużą, dlatego ta forma działalności zarezerwowana będzie dla średnich i dużych przedsiębiorstw. Spółka Europejska może zostać utworzona przez:
Istotną cechą Spółki Europejskiej jest możliwość wyboru pomiędzy monistycznym a dualistycznym modelem zarządzania spółką. Cechą modelu dualistycznego jest rozdzielenie funkcji zarządczych oraz nadzorczych na dwa organy: zarząd oraz radę nadzorczą. System ten stosowany jest z powodzeniem w wielu krajach, w tym w Polsce. System monistycznym, zaczerpnięty m. in. z prawodawstwa francuskiego i szwajcarskiego stanowi novum na gruncie polskiego prawa spółek. System monistyczny charakteryzuje przede wszystkim zastąpienie zarządu i rady nadzorczej przez jeden organ, zwany radą administrującą. Rozdział kompetencji zarządczych i nadzorczych może mieć charakter jedynie funkcjonalny i przykładowo może polegać na delegacji kompetencji do prowadzenia spraw Spółki Europejskiej dyrektorowi (dyrektorom) wykonawczemu, niebędącemu członkiem rady administrującej. Należy zaznaczyć, iż rada administrująca jest uprawniona do wydawania dyrektorom wykonawczym wiążących poleceń dotyczących prowadzenia spraw Spółki Europejskiej.
Kolejną kwestią, charakterystyczną dla Spółki Europejskiej jest zaangażowanie pracowników w tworzenie i prowadzeniu Spółki Europejskiej, co zostało uregulowane w dyrektywie 2001/86/WE. Spółka Europejska nie zostanie zarejestrowana, jeżeli nie zostaną ustalone zasady zaangażowania pracowników, przy czym zasady zaangażowania mogą zostać ustalone w drodze zawarcia porozumienia pomiędzy specjalnym zespołem negocjacyjnym i właściwymi organami spółek uczestniczących w założeniu Spółki Europejskiej. W razie nie zawarcia porozumienia znajdą zastosowanie reguły ustalone w dyrektywie.
W procesie zakładania Spółki Europejskiej pracownicy powołują specjalny zespół negocjacyjny, a potem uczestniczą w procedurach informacji i konsultacji przez organ reprezentujący, a nawet mogą posiadać prawo uczestniczenia przez swoich przedstawicieli w organach Spółki Europejskiej. W Polsce główną rolę w wyznaczaniu członków tych gremiów maja odgrywać reprezentatywne organizacje zawodowe. Dopiero w razie braku reprezentatywnej organizacji związkowej swoich przedstawicieli będą mogły wybrać same załogi.
Spółka Europejska powstaje z chwilą wpisu do właściwego rejestru, przy czym w Polsce będzie to Rejestr Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego. Z tą samą chwilą spółka nabywa osobowość prawną, a także prawo do prowadzenia działalności na terenie wszystkich państw wspólnoty.
KRZYSZTOF LASKOWSKI - Prawnik
Zdarzają się sytuacje, gdy wierzyciel, by zabezpieczyć swoją wierzytelność, zawiera z dłużnikiem umowę przewłaszczenia rzeczy ruchomej na zabezpieczenie. Jednakże bardzo często takie przewłaszczenie wcale nie łączy się z faktycznym przeniesieniem rzeczy na wierzyciela (bo, na przykład, jest to samochód dostawczy, którym dłużnik posługuje się przy prowadzeniu działalności gospodarczej).
Problem pojawia się wtedy, gdy nasz dłużnik ogłosi upadłość. Jak wtedy udowodnić syndykowi masy upadłości, że ów samochód dostawczy jest nasz i powinien zostać wyłączony z masy upadłości?
Zgodnie z art. 101 ust.2 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze, "umowa przeniesienia własności rzeczy, wierzytelności lub innego prawa zawarta w celu zabezpieczenia wierzytelności jest skuteczna wobec masy upadłości, jeżeli została zawarta w formie pisemnej z datą pewną". Oznacza to, że jedynie w przypadku zawarcia umowy z datą pewną wierzyciel może skutecznie domagać się wyłączenia z masy upadłości rzeczy stanowiącej zabezpieczenie jego wierzytelności.
Wymóg ten wynika z faktu, że do dokonania przewłaszczenia na zabezpieczenie nie są konieczne ani wpisy do jakichkolwiek ksiąg lub rejestrów, ani też nie jest niezbędne władanie rzeczą przez wierzyciela. Przy braku wymogu daty pewnej istniałoby więc niebezpieczeństwo zawierania już po dacie ogłoszenia upadłości umów przewłaszczających mienie na zabezpieczenie z datą wsteczną, ze szkodą dla masy upadłości i pozostałych wierzycieli.
Oznacza to, że w sytuacji, gdy wierzyciel i dłużnik zawrą umowę przewłaszczenia na zabezpieczenie, a następnie dłużnik - zanim spłaci swój dług - ogłosi upadłość, wierzyciel ma prawo żądać wyłączenia przewłaszczonej na niego rzeczy z masy upadłości tylko wtedy, gdy umowa przewłaszczenia na zabezpieczenie została zawarta z datą pewną (co gorąco polecam!).
NATALIA ZAGAJEWSKA - Prawnik
Nowe zasady w doręczeniach obowiązują od 6 czerwca 2005 roku. Szereg decyzji, pism, postanowień, zarządzeń, które otrzymują Państwo od organów administracji publicznej jest doręczanych w trybie doręczeń administracyjnych tj. podlegających przepisom ustawy - kodeks postępowania administracyjnego.
Do 5 czerwca 2005 roku jeśli nie można było doręczyć pisma osobie fizycznej w miejscu zamieszkania lub miejscu pracy lub w przypadku nieobecności adresata pisma dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozory domu wtedy po pozostawieniu odpowiedniego awizo - poczta lub właściwy urząd gminy (miasta) przechowywały pismo w swojej placówce jedynie przez okres 7 dni.
Po nowelizacji kodeksu postępowania administracyjnego tj. od dnia 6 czerwca 2005 roku artykuł 44 kpa wyraźnie stanowi, że jeśli okaże się iż pisma nie można doręczyć poprzez doręczenie go osobie fizycznej w miejscu zamieszkania lub miejscu pracy albo w przypadku nieobecności adresata a jednocześnie brak jest możliwości doręczenia pisma dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozory domu to wtedy:
Zawiadomienie o pozostawieniu pisma wraz z informacją o możliwości jego odbioru w terminie 7 dni, licząc od dnia pozostawienia zawiadomienia na poczcie lub w urzędzie gminy (miasta) umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy nie jest to możliwe, na drzwiach mieszkania adresata, jego biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe, bądź w widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata.
Zaś w przypadku niepodjęcia przesyłki w powyższym terminie, pozostawia się powtórne zawiadomienie o możliwości odbioru przesyłki w terminie nie dłuższym niż 14 dni od daty pierwszego zawiadomienia.
Wraz ze zmiana art. 44 k.p.a. zmieniono także art. 45 k.p.a., który ma znaczenie dla przedsiębiorców - w tym spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółek akcyjnych. Przed nowelizacją doręczenie jednostkom organizacyjnym (w tym m. in. spółkom z ograniczoną odpowiedzialnością, spółkom akcyjnym) i organizacjom społecznym mogło nastąpić skutecznie tylko w lokalu ich siedziby do rąk osób uprawnionych do odbioru pism. Po zmianie przepisów artykuł 45 k.p.a. stanowi, iż oprócz w/w sposobu doręczenia jednostkom organizacyjnym i organizacjom społecznym możliwe będzie doręczenie tym podmiotom pism poprzez pozostawienie korespondencji przez okres 14 dni na poczcie lub w urzędzie gminy (miasta).
Powyższe zmiany należy uznać za słuszne, gdyż dają stronom większa ochronę ich praw, przez to że przyznają im dłuższy termin na odbiór istotnej przecież dla nich korespondencji.
JOANNA GAWKOWSKA - KUK - Prawnik
Koniec z nieuczciwymi praktykami handlowymi - Unia Europejska postanowiła stanąć po stronie konsumentów, których naiwność bądź niewiedzę łatwo mogą wykorzystywać przedsiębiorcy.
Uchwalono właśnie nową dyrektywę, która stanowi kolejny krok naprzód w dążeniach Unii Europejskiej do uprzywilejowania nabywców dóbr i usług w stosunku do ich producentów bądź usługodawców. Zgodnie z treścią nowej regulacji, jej celem jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania wspólnego rynku i osiągnięcia wysokiego poziomu ochrony konsumentów, poprzez ujednolicenie przepisów krajowych w zakresie nieuczciwych praktyk handlowych naruszających interesy konsumentów.
I tak, Dyrektywa wprowadza generalny zakaz prowadzenia "nieuczciwych praktyk handlowych", tj. praktyk, które sprzeczne są z wymogami staranności profesjonalnej i zakłócają rynkowe wybory konsumentów co do danego produktu, w szczególności wpływając na decyzje konsumentów co do nabycia towaru lub usługi. Będą to zwłaszcza działania przedsiębiorców wprowadzające konsumentów w błąd, a także praktyki uznane, w świetle postanowień Dyrektywy, za agresywne działania.
Definicja nieuczciwych praktyk handlowych jest więc bardzo szeroka i należy spodziewać się, że wiele zachowań handlowych przedsiębiorców, dziś uznawanych za zgodne z polskim prawem, niestety będzie uznanych za zabronione w świetle Dyrektywy. Jak czytamy w tekście tej regulacji, jej przepisy będą mieć zastosowanie na przykład do niewłaściwych form reklamy, do informacji handlowych przesyłanych konsumentom o nieodpowiedniej treści, czy też do celowego zatajania przez przedsiębiorców przed konsumentami pewnych istotnych informacji. Ten ostatni przypadek wydaje się być szczególnie interesujący i jego stosowanie w praktyce przez instytucje Unii Europejskiej, a także sądy krajowe, dostarczy z pewnością wielu ciekawych spostrzeżeń. Czy przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumentów o stwierdzonych istotnych wadach produktu, czy też nie? Czy może powinien jedynie umiarkowanie zachwalać produkt w reklamie tak, by nie narazić się na zarzut przemilczenia znanej mu wady towaru? Gdzie kończy się dozwolona przecież w reklamie lekka przesada w mówieniu o zaletach produktu bądź usługi, a gdzie zaczyna się już celowe przemilczenie? Odpowiedzi na te istotne pytania dostarczy zapewne praktyka.
Co więcej, Dyrektywa w szczegółach odnosi się do kwestii niezmiernie ważnej w życiu każdego przedsiębiorcy, tj. do reklamy. W regulacji tej odnajdujemy postanowienia dotyczące na przykład reklamy porównawczej, reklamy ukrytej, a także wprowadzającej w błąd.
Dyrektywa ukróci także popularną w Polsce praktykę nierzetelnego informowania konsumentów o cenach. Uchwalony akt prawny szczegółowo bowiem opisuje, jakie składniki ceny należy uwzględnić w informacjach handlowych, a zwłaszcza, czego nie wolno przed konsumentami zatajać.
Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych jeszcze bezpośrednio nie obowiązuje w Polsce, natomiast w ciągu najbliższych dwóch lat powinna być wdrożona do prawa tak polskiego, jak i innych państw Unii Europejskiej. Jej treść wyznacza zatem najbliższe zmiany, jakie czekają polskich przedsiębiorców - już wkrótce można się spodziewać stosownych nowelizacji w polskim prawie. Niezależnie już teraz przyznaje ona konsumentom pewne prawa, których respektowania, na określonych warunkach, będą mogli domagać się od przedsiębiorców.
KATARZYNA CZYŻEWSKA - Prawnik
W związku z tym, iż bardzo często spotykam się z różnymi pomysłami odnośnie formy i sposobu nabywania praw autorskich do utworów lub całych materiałów reklamowych, postanowiłem obalić 5 głównych mitów odnośnie tej kwestii.
Niestety nie jest to prawdą. Zasadą prawa autorskiego jest to, iż obrót prawami autorskimi następuje na podstawie umów sporządzonych w formie pisemnej. Niezachowanie tej formy w zasadzie prowadzi do nieważności czynności prawnej. Tylko wyjątkowo brak formy pisemnej przy przenoszeniu praw autorskich można poczytać jako chęć udzielenia przez uprawnionego nabywcy licencji niewyłącznej do danego utworu.
W związku z powyższym, za właściwą formę obrotu prawami na dobrach niematerialnych nie może zostać uznana ani forma faktury, emailu lub ustaleń ustnych. Nie tylko bowiem nie odpowiadają one wymogom sformułowanym w przepisach prawa, ale i nie zapewniają w dostatecznym stopniu precyzji zapisom o warunkach wykorzystania, co otwiera pole do nadużyć w interpretacji, a niekiedy daje uprawnionemu możliwość wycofania swojej zgody.
Zastrzeżenie to jest tym bardziej aktualne w przypadku nabywania praw do materiałów reklamowych, gdzie mamy do czynienia nie tylko z prawami autorskimi (ewentualnie prawami do artystycznych wykonań), ale i niekiedy z prawem do ochrony znaków towarowych, prawem do wizerunku bądź innymi prawami na dobrach niematerialnych. W związku z dość nieuchwytnym charakterem tych elementów, niekiedy wielością podmiotów uprawnionych do poszczególnych składników danego materiału reklamowego oraz koniecznością precyzyjnego i szczegółowego określenia zakresu zgód i zezwoleń, to właśnie formę pisemną należy uznać za jedyną skuteczną i bezpieczną dla nabywcy formę nabywania wspomnianych praw.
I znów nie jest to cała prawda. Po pierwsze, zapłacić można bądź to tylko za stworzenie danego utworu, a już nie za możliwość korzystania z praw autorskich do tego utworu. Dość częstym błędem jest poprzestawanie na zapłacie tylko za "wykonanie" dzieła. Niestety to nie jest wystarczające do tego, by stosowne prawa przeszły na nabywcę. Po drugie, nawet jeśli zapłacimy za prawa, to nigdy do końca nie będziemy wiedzieć w jakim zakresie je nabyliśmy - a jak wynika z uwag poczynionych poniżej nie ma domniemania, co do nabycia wszystkich praw w pełnym zakresie (cokolwiek miałoby to oznaczać).
I to stwierdzenie również nie jest prawdziwe. Nie tylko bowiem forma przenoszenia praw autorskich jest ważna. Istotny jest również opis zakresu przenoszenia tych praw lub udzielania do nich licencji. Istnieją bowiem dwa główne obostrzenia w swobodzie obrotu prawami autorskimi. Po pierwsze, przeniesienie praw następuje wyłącznie w zakresie (na polach eksploatacji) opisanych w umowie. To w interesie nabywcy jest by zakres ten został ujęty jak najszerzej, ale zarazem szczegółowo i precyzyjnie - by w umowie zostały wskazane wszystkie planowane sposoby i metody wykorzystania praw (techniki ich utrwalania, zwielokrotniania, sposoby rozpowszechniania oraz inne warunki ich wykorzystywania). Po drugie umowa nie może przenieść praw autorskich na pola inne niż te, które są znane w chwili zawierania umowy. Nieskuteczne zatem będą zapisy o przeniesienie wszystkich praw, na wszystkie pola eksploatacji znane teraz i w przyszłości. Warto również określić precyzyjnie czy umowa ma dotyczyć przeniesienia praw (na czas nieokreślony - na zawsze), czy ma być to umowa licencji (na czas określony - jaki?). W tym drugim przypadku dodatkowo warto zastrzec, czy będzie to licencja wyłączna (przez dany okres czasu nabywca będzie jedynym uprawniony do korzystania i rozporządzania z utworu) czy niewyłączna (nabywca może być jednym z kilku uprawnionych do korzystania z danego utworu).
Obawiam się, iż i to stwierdzenie jest mylne. Co do zasady nabyć można wyłącznie autorskie prawa majątkowe - czyli prawo do korzystania, rozporządzania i czerpania korzyści z korzystania z danego utworu. Obok praw majątkowych istnieją jednak również autorskie prawa osobiste i prawa zależne. Pierwsze z nich związane są z takimi uprawnieniami twórcy jak: prawo oznaczania jego autorstwa utworu, prawo do decydowania co do sposobu i rzetelności wykorzystania utworu lub choćby prawo do ochrony integralności utworu. To właśnie twórca decyduje o wspomnianych kwestiach - w tym ma prawo pewnym działaniom nabywcy praw się sprzeciwić. Jeśli zatem chcemy wykorzystywać dany utwór np. w reklamie lub chcemy wykorzystać tylko fragment lub część utworu, musimy to wyraźnie wskazać w umowie z twórcą. Jeśli chcemy, by utwór był rozpowszechniany anonimowo (zdjęcie na plakacie czy ulotce, utwór w ramach filmu reklamowego) musimy zadbać o to, by stosowna zgoda została przez twórcę wydana (najlepiej w formie pisemnej).
Podobny problem wiąże się z prawami zależnymi. Również w tym wypadku, jeśli nie oznaczymy wyraźnie w umowie, iż nabywca jest uprawniony do korzystania i rozporządzania modyfikacjami, tłumaczeniami, przeróbkami, kontynuacją, skrótem lub inną zmienioną wersją oryginalnego utworu, to takie prawa pozostaną przy twórcy. Nabywca zatem będzie uprawniony wyłącznie do korzystania z utworu (materiału reklamowego) w formie w jakiej został on mu przekazany przez twórcę.
Również wiara w to twierdzenie może narazić nas na nieprzyjemności. Czym innym są bowiem prawa autorskie, a czym innym prawo do wizerunku. Nabycie jednych nie oznacza nabycia drugich. Sytuację komplikuje tu dodatkowo fakt, iż prawo do wizerunku nie może zostać zbyte. Może jedynie zostać wydana zgoda na konkretne jego wykorzystanie. Dodatkowo zgoda ta może, co do zasady, być wydana tylko przez osobę portretowaną i nie może być to zgoda blankietową (abstrakcyjna). Co więcej, to na wykorzystującym ciąży będzie obowiązek wykazania, iż zgodą posiada i posiada ją w danym zakresie. Powoływanie się zatem na zgodę domniemaną (w tym na to, iż portretowany nie zgłaszał sprzeciwu) w większości wypadków może okazać się nieskuteczne.
KRZYSZTOF CZYŻEWSKI - Prawnik
Zgodnie z przepisami prawa każdy przedsiębiorca, który dokonuje transakcji z innym przedsiębiorcą o wartości większej niż 15.000,00 euro, zmuszony jest dokonać zapłaty za pośrednictwem rachunku bankowego. Taki obowiązek nakłada Ustawa swoboda działalności gospodarczej z dnia 2 lipca 2004 roku. Obowiązek dotyczy każdej transakcji, której charakter jest ściśle związany z prowadzoną działalnością gospodarczą przez obie strony.
Na przykład przedsiębiorca A kupuje od przedsiębiorcy B 100 kg wołowiny i zobowiązuje się do zapłacenia ceny w wysokości 20.000 euro, ale płatność została rozbita na cztery raty po 5.000 euro każda. W takim przypadku istotna dla określenia omawianego obowiązku jest kwota całkowita, czyli 20.000 euro.
Jeżeli spełnione są powyższe przesłanki przedsiębiorcy muszą dokonać rozliczenia bezgotówkowego. Jednakże pojawia się pytanie: a co się stanie jeśli przedsiębiorcy się nie zastosują do tego obowiązku? Otóż po zapoznaniu się ze wszystkimi przepisami ustawy można by stwierdzić, że nic się nie stanie - ustawa nie przewidziała żadnej sankcji za niezastosowanie się do tej normy.
Niestety są to tylko pozory. Jeżeli przedsiębiorcy po spełnieniu w/w przesłanek nie rozliczą się za pośrednictwem rachunku bankowego, dojdzie do naruszenia prawa. Bez znaczenia jest fakt braku sankcji przewidzianej wprost w ustawie, samo naruszenie prawa może stać się "szkarłatną literą" przedsiębiorcy. Przedsiębiorca, który naruszył prawo może zostać pozbawiony wielu uprawnień, np. może stracić zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Może się tak zdarzyć, iż przedsiębiorca będzie się ubiegał za miesiąc, czy pół roku o jakąkolwiek koncesję lub zezwolenie. Zezwolenie lub koncesja zostanie udzielona, przedsiębiorca poczyni inwestycje i dopiero wtedy urzędnicy dopatrzą się właśnie tego naruszenia prawa. Bardzo często podstawą do odebrania koncesji czy zezwolenia jest bowiem naruszenie prawa. W takiej sytuacji ten przywilej wykonywania zastrzeżonej działalności gospodarczej zostaje przedsiębiorcy odebrany. Nikt się nie będzie przejmował inwestycjami, kosztami i poczynionymi wydatkami przedsiębiorcy.
Warto zatem pamiętać, aby rozliczać się za pośrednictwem konta bankowego.
KRZYSZTOF WRZESIŃSKI - Prawnik
Pewnie nie raz zdarzyło się Państwu kupić radio czy aparat telefoniczny, które po roku używania przestały funkcjonować, albo buty, których podeszwa na skutek większego deszczu odpadła od reszty konstrukcji. I w takiej sytuacji większość z Państwa pewnie znalazła na dnie szuflady rachunek za zakupione rzeczy, by czym prędzej udać się do feralnego sklepu i owe buty czy radio wymienić. Ciekawe, ile razy usłyszeli wtedy Państwo, że sprzedawcy jest niezmiernie przykro, ale okres rocznej gwarancji minął przed tygodniem i niestety reklamowanego przez Państwa towaru nie można ani wymienić, ani oddać.
Otóż nic podobnego! W każdym przypadku, gdy w ciągu dwóch lat od dokonania zakupu - mówiąc słowami ustawy - towar okaże się niezgodny z umową, czyli po prostu zepsuje się w ciągu owych dwóch lat bez Państwa winy, możecie Państwo żądać nieodpłatnej naprawy towaru albo wymiany na nowy.
Gwarancja, którą wydał Państwu sprzedawca, jest zupełnie odrębnym dokumentem, który może przewidywać, że przez okres krótszy niż dwa lata przysługują Państwu jeszcze inne uprawnienia, jednak nie może on wyłączać Państwa prawa do naprawy albo wymiany na nowy sprzętu, który okazał się nie działać tak jak powinien w ciągu dwóch lat od dnia, w którym go Państwo zakupiliście.
Pamiętać jednak należy, że powyżej omówione regulacje dotyczą jedynie tzw. sprzedaży konsumenckiej, czyli tych wszystkich sytuacji, gdy dokonujecie Państwo zakupu towaru nie w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej.
NATALIA ZAGAJEWSKA - Prawnik
Zasadą jest, iż urlopy powinny być udzielane zgodnie z wcześniej sporządzonym i podanym do wiadomości wszystkich pracowników - planem urlopów.
Jednakże odstąpienie od ustalania planu urlopów jest możliwe gdy wyrazi na to zgodę zakładowa organizacja związkowa, a jeśli natomiast u danego pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa - to wtedy pracodawca może samodzielnie podjąć decyzję w kwestii odstąpienia od ustalania planu urlopów. W takich przypadkach pracodawca ustala termin urlopu po porozumieniu z pracownikiem.
I tak pracodawca, który rezygnuje z ustalania planu urlopów musi ustalić termin urlopu indywidualnie "po porozumieniu" z pracownikiem, ale jednocześnie nie może tego zrobić bez stosownej konsultacji z pracownikiem.
Mimo, iż pracodawca musi zwrócić się do pracownika o wyrażenie jego stanowiska w kwestii terminu urlopu, jednak nie jest on związany odpowiedzią pracownika. Ponieważ pracodawca przy ustalaniu decyzji w sprawie urlopu bierze pod uwagę nie tylko wniosek pracownika ale i konieczności zapewnienia normalnego toku pracy.
Zatem pracodawca może zaproponować pracownikowi inny niż pracownik przedłożył termin urlopu o ile jest to uzasadnione koniecznością zapewnienia normalnego toku pracy (nie może być tak że wszyscy pracownicy wezmą urlop w lipcu) nie zaś innymi względami (np. dyskryminacją pracownika).
JOANNA GAWKOWSKA - KUK - Aplikant radcowski