Kancelaria Ślusarek Leśnodorski i Wspólnicy

- Tematy -

Precedensowy wyrok w sprawie aukcji internetowej. Rzeczywiste skutki wirtualnej aukcji.Więcej...

Sąd orzekł, iż w przypadku nie przedstawienia członkowi zarządu uzasadnienia braku udzielenia absolutorium uchwała o odmowie udzielenia absolutorium podlega uchyleniu.Więcej...

Wydłużenie urlopów macierzyńskich, zmiany w regulacji urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, uściślenie sposobu liczenia urlopu macierzyńskiego.Więcej...

Zapobiegliwi wierzyciele osobowych spółek handlowych (tj. spółek jawnych, komandytowych, komandytowo-akcyjnych, partnerskich) przy dokonywaniu czynności prawnych z tymi spółkami powinni postarać się o zgodę małżonków wspólników. Dlaczego to jest potrzebne?Więcej...

Niemal każdego dnia w polskiej prasie można znaleźć nowe doniesienia na temat tzw. "leków-duchów", ostatnio szeroko komentowany w mass mediach. De facto może to być jeden z najtrudniejszych problemów, z jakimi w najbliższej przyszłości będzie musiał się zmierzyć polski przemysł farmaceutyczny oraz krajowe organy regulujące obrót lekami. Więcej...

- Aktualności -

Od marca prowadzenie Departamentu Prawa Farmaceutycznego i Medycznego objęła Pani Mecenas Katarzyna Czyżewska , która specjalizuje się w prawie farmaceutycznym i medycznym, dodatkowo w zakresie jej zainteresowań leżą sprawy z zakresu nieuczciwej konkurencji i reklamy, a także spory sądowe oraz zagadnienia z zakresu prawa europejskiego i prasowego.

Ponadto został utworzony nowy Departament Własności Intelektualnej i Nowych Technologii, na czele którego stanął Pan Mecenas Krzysztof Czyżewski , który specjalizuje się w zagadnieniach z zakresu prawa: własności intelektualnej, mediów, komputerowego i nowych technologii, reklamy, nieuczciwej konkurencji oraz ochrony dóbr osobistych.

- Artykuły -

1 - Strzeż się allergowiczu!

Warto pamiętać, iż udział w wirtualnych aukcjach ma swoje skutki nie tylko w wirtualnym świecie. Pamiętajmy o tym by, zanim wystawimy dany towar na aukcję, zapoznać się dokładnie z jej regulaminem, określić jednoznacznie treść naszej oferty, w tym warunki na jakich godzimy się oferowany produkt zbyć. Biorąc natomiast udział w aukcji - formułując kolejne oferty nabycia towaru po danej cenie - liczmy się z tym, że nasza propozycja może być tą ostatnią, najkorzystniejszą, która spowoduje, iż staniemy się stroną umowy i nowym właścicielem licytowanego towaru, za który jednak będziemy musieli zapłacić.

Sąd Rejonowy w niedawno wydanym precedensowym wyroku uznał, iż wygrana licytacja w internetowym serwisie aukcyjnym stanowi o zawarciu umowy kupna-sprzedaży, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Oznacza to między innymi, iż oferujący na akcji towar jest zobowiązany go wydać nabywcy, a ten, który złożył najwyższą ofertę, zobowiązany jest do zapłaty obiecanej kwoty.

Rozstrzygnięcie to zapadło na bazie następującego stanu faktycznego. W lipcu 2006 roku mieszkaniec Warszawy zgłosił na aukcji internetowej ofertę sprzedaży Jeepa Grand Cherokee. Licytację wygrała oferta w wysokości 23.100 PLN. Do wydania auta jednak nie doszło. Sprzedający początkowo tłumaczył się, że zapomniał w swej ofercie określić ceny minimalnej w wysokości 30.000-40.000 PLN, a potem przyznał wręcz, że licytowanego samochodu nie ma i nigdy nie miał, a aukcję wywołał tylko "sondażowo", by zorientować się, jaką kwotę za takie auto mógłby uzyskać.

Sąd nie uznał tłumaczeń sprzedającego i przypomniał, że skoro prawo zezwala na składanie oświadczeń woli w formie elektronicznej oraz na uczestnictwo w aukcjach, w tym również internetowych, to oczywiste jest, że po "przybiciu", o którym w tym wypadku informuje serwis aukcyjny, przesyłając każdej ze stron transakcji stosowne dane drugiej strony, dochodzi do zawarcia umowy sprzedaży.

Sędzia rozstrzygający sprawę, zauważył ponadto, iż do zawarcia umowy sprzedaży samochodu nie jest wymagane zachowanie szczególnej formy np. aktu notarialnego, a umowa na piśmie niezbędna jest dopiero przy rejestracji pojazdu.

KRZYSZTOF CZYŻEWSKI - Aplikant adwokacki

2 - Czy odmowa udzielenia absolutorium członkowi zarządu wymaga uzasadnienia?

Zgodnie z Kodeksem spółek handlowych zwyczajne zgromadzenie wspólników powinno podjąć uchwałę m.in. w sprawie udzielenia członkom organów spółki absolutorium z wykonania przez nich obowiązków.

Udzielenie absolutorium członkowi zarządu nie chroni danej osoby przed ewentualnym procesem wytoczonym przez wspólnika spółki z tytułu wyrządzenia szkody spółce. Jednakże w przypadku wytoczenia procesu o odszkodowanie członek zarządu, któremu zostało udzielone absolutorium może powoływać się na fakt jego udzielenia.

Brak udzielenia absolutorium powoduje ułatwienie spółce wygrania ewentualnego procesu odszkodowawczego, a także powoduje swojego rodzaju "napiętnowanie" danej osoby jako osoby zawodowo zarządzającej przedsiębiorstwem, która nie zrealizowała prawidłowo powierzonych jej zadań. Może mieć to znaczenie np. przy ubieganiu się danej osoby o posadę członka zarządu w innej spółce.

Członek zarządu w przypadku braku udzielenia absolutorium może wnieść sprawę do sądu o uchylenie takiej uchwały. Z uwagi na brak uregulowania wprost konieczności uzasadnienia przez wspólników odmowy udzielenia absolutorium, powód (były członek zarządu) zostaje postawiony w niekorzystnej sytuacji procesowej. Były członek zarządu musiałby wykazać, iż nie można mu nic zarzucić pod względem wykonywania swoich obowiązków w danym okresie pełnienia przez niego funkcji członka zarządu.

Sąd Apelacyjny w sprawie o sygnaturze akt. VI ACa 1374/05 wydał wyrok stwierdzający, iż w przypadku nie przedstawienia członkowi zarządu uzasadnienia nie udzielenia absolutorium, taka uchwała podlega uchyleniu. Sędzia Zofia Markowska argumentując wyrok stwierdziła "Jeżeli członek władz spółki może występować o uchylenie uchwały o odmowie absolutorium, to aby prawo było realne, musi wiedzieć, co mu spółka zarzuca".

Należy pamiętać, iż zgodnie z Kodeksem spółek handlowych w przypadku upadłości spółki osoba zobowiązana do naprawienia szkody nie może powoływać się na uchwałę udzielającą jej absolutorium przez zgromadzenie wspólników.

PRZEMYSŁAW WRZESIŃSKI - Prawnik

3 - Jakie zmiany wprowadzono do kodeksu pracy?

Od 19 grudnia 2006 r. wydłużono wymiar urlopów macierzyńskich:

  • z 16 tygodni na 18 tygodni przy pierwszym porodzie,
  • z 18 tygodni do 20 tygodni przy każdym następnym porodzie,
  • z 26 na 28 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie,
  • z 18 na 20 tygodni zwiększono wymiar urlopu dla pracownic wychowujących dziecko przysposobione lub pracownice które przyjęły dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza, za wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej niespokrewnionej z dzieckiem.

W stosunku do pracownika, który przyjął dziecko na wychowanie i wystąpił do sądu opiekuńczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania w sprawie przysposobienia dziecka lub który przyjął dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza ma prawo do 18 tygodni urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 7 roku życia, a gdy w stosunku do dziecka odroczono obowiązek szkolny nie dłużej niż do ukończenia przez nie 10 roku życia (do tej pory było to 16 tygodni nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 12 miesiąca życia).

Dodatkowo jeśli taki pracownik przyjął dziecko do 7 roku życia, a w przypadku dziecka w stosunku do którego odroczono obowiązek szkolny nie dłużej niż do ukończenia przez nie 10 roku życia, wtedy przysługuje mu prawo do 8 tygodni urlopu na warunkach urlopu wychowawczego.

W ustawie - kodeks pracy dodano przepis, który w sposób bardziej szczegółowy określa sposób liczenia urlopu macierzyńskiego. Obecnie nie będzie już wątpliwości, że tydzień urlopu macierzyńskiego równa się siedmiu dniom, a jeśli pracownica nie korzysta z urlopu macierzyńskiego przed przewidywaną datą porodu pierwszym dniem urlopu macierzyńskiego będzie dzień porodu.

ANNA SĘKTAS - Radca prawny

4 - Kiedy potrzebna jest zgoda wspólnika osobowej spółki handlowej?

Przepisy Kodeksu spółek handlowych przewidują, że w razie bezskuteczności egzekucji z majątku spółki, wierzyciele tych spółek mogą dochodzić swoich zobowiązań z majątku wspólników. Jednakże zgodnie z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli tylko jeden z małżonków zaciągnął zobowiązanie, to wierzyciel może zaspokoić swoje wierzytelności tylko z jego majątku osobistego.

Czynności dokonane przez osobową spółkę handlową, np. zaciągnięcie pożyczki, nie wymagają - co do zasady - zgody małżonków wspólników. Takie czynności są ważne i skuteczne. Jednak w razie niewypłacalności spółki, wierzyciele będą mogli dochodzić swoich wierzytelności tylko z majątku osobistego wspólnika. Aby poprawić swoją sytuację w przyszłej egzekucji, wierzyciel powinien zażądać zgody małżonka na dokonanie takiej czynności. Wtedy egzekucję będzie można prowadzić także wobec przedmiotów z majątku wspólnego.

Przyszły wierzyciel osobowej spółki handlowej powinien żądać zgody małżonka udzielonej w formie pisemnej, ponieważ przy ewentualnej egzekucji, okazanie dowodu na to, że małżonek wyraził zgodę na zawarcie umowy, pozwoli sądowi na wydanie klauzuli wykonalności przeciwko drugiemu małżonkowi. Klauzula taka warunkuje możliwość ściągnięcia długu również z majątku wspólnego.

Jak sprawdzić majątkowy ustrój kontrahenta? W przypadku wspólnika osobowej spółki handlowej wystarczy sięgnąć do odpisu z rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, gdzie w dziale pierwszym powinni Państwo znaleźć niezbędne informacje o majątkowym ustroju małżonków.

SZYMON KACZMAREK - Asystent prawny

5 - "Leki duchy" - co to za leki i na czym polega problem z ich rejestracją?

Niemal każdego dnia w polskiej prasie można znaleźć nowe doniesienia na temat tzw. "leków-duchów", ostatnio szeroko komentowany w mass mediach. De facto może to być jeden z najtrudniejszych problemów, z jakimi w najbliższej przyszłości będzie musiał się zmierzyć polski przemysł farmaceutyczny oraz krajowe organy regulujące obrót lekami.

Okres przejściowy w Traktacie Akcesyjnym

Problem leków-duchów ma swoje źródło w Traktacie o przystąpieniu Polski i innych krajów do Unii Europejskiej, którego podpisanie skutkowało akcesją Polski do UE z dniem 1 maja 2004 roku. W czasie, gdy negocjowano Traktat, przedstawiciele państwa polskiego uznali za konieczne wystąpienie do organów Wspólnoty o okres przejściowy dla polskiego przemysłu farmaceutycznego na dostosowanie się do zasad rejestracji leków w Unii Europejskiej. Było bowiem jasne, że producenci szeregu leków zarejestrowanych w Polsce nie zdążą z dostosowaniem dossier rejestracyjnych do wymogów skuteczności, jakości i bezpieczeństwa obowiązujących we Wspólnocie Europejskiej przed datą akcesji. Dlatego też Polska przedstawiła wykaz wszystkich produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu przed dniem akcesji, którym miano przyznać dodatkowy okres (najpóźniej do 31 grudnia 2008 roku) na zgromadzenie niezbędnej dokumentacji lub przeprowadzenie brakujących badań, by osiągnąć pełną zgodność z prawem UE; a do czasu upływu okresu przejściowego leki nim objęte mogły być nadal w obrocie na podstawie pozwoleń udzielonych zgodnie z polskimi przepisami obowiązującymi przed 1 maja 2004 roku.

Jako, że negocjacje o przystąpienie Polski do Unii Europejskiej rozpoczęły się na długo przed akcesją, wykaz leków dopuszczonych w Polsce do obrotu był w rzeczywistości przygotowany na kilka miesięcy przed akcesją i zawierał także leki, które w chwili opracowywania listy nie były jeszcze zarejestrowane, lecz tylko zgłoszone do rejestracji i przewidywano ich rejestrację do dnia akcesji. Jednakże nie wszystkie z nich otrzymały pozwolenie na dopuszczenie do obrotu przed 1 maja 2004 roku, stąd podmioty odpowiedzialne dla tych preparatów znalazły się w sytuacji, w której realne stało się ryzyko utraty korzyści płynących z okresu przejściowego. W Traktacie Akcesyjnym bowiem zastrzeżono wprost, że okres przejściowy ma mieć zastosowanie tylko do leków, które pozwolenie na dopuszczenie do obrotu uzyskały jeszcze przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i z tego względu leki uwzględnione w przygotowanym przez państwo polskie wykazie, które byłyby zarejestrowane po 1 maja 2004 roku, okresem przejściowym objęte być nie mogły.

Wątpliwości wokół wykazu leków objętych okresem przejściowym

Niemniej jednak szybko okazało się, że wymóg rejestracji przed dniem akcesji można w praktyce obejść, albowiem publikowany w Internecie urzędowy wykaz leków dopuszczonych do obrotu w kwietniu 2004 roku z każdym miesiącem przypadającym po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej stawał się dłuższy; i obecnie znajduje się na nim ponad dwa razy więcej preparatów niż w jego pierwotnej wersji.

Ten zadziwiający wzrost liczby leków zarejestrowanych przed akcesją był wynikiem szczególnej praktyki polskich organów rejestracyjnych, które dopisywały tów zarejestrowanych w kwietniu 2004 roku, w celu objęcia ich dobrodziejstwem okresu przejściowego. Jeżeli przy tym, jak czasami się zdarzało, producent leku nie był w stanie przedstawić wymaganych dokumentów lub wyników badań nawet w kilka miesięcy po akcesji, to uzyskiwał mimo wszystko pozwolenie na dopuszczenie do obrotu - jednakże warunkowe. Takie pozwolenie zezwalało na wprowadzanie leku do obrotu, z tym zastrzeżeniem, że podmiot odpowiedzialny zbierze brakujące dokumenty i przedstawi je organom rejestące dokumenty i przedstawi je organom rejestracyjnym w określonym terminie.

Czy doszło do naruszenia przepisów prawa?

Niestety, te praktyki polskich organów rejestracyjnych, a w szczególności - warunkowe pozwolenia na dopuszczenie do obrotu są, jak się okazało, sprzeczne z polskim prawem. Co więcej, wydawanie takich decyzji jest także sprzeczne z interesem publicznym, skoro zezwalają one na rejestrację leków, którą mogą nawet być nie w pełni przebadane pod kątem ich jakości i bezpieczeństwa. I wprawdzie leki zarejestrowane warunkowo w zamierzeniu miały nie być dostępne w sprzedaży do czasu wypełnienia zaleceń zawartych w decyzjach, niemniej jednak zdarzało się, że były one efektywnie wprowadzane na rynek, a nawet umieszczane na listach refundacyjnych.

Powyższe wątpliwości dotyczące rejestracji leków szybko przykuły uwagę innowacyjnych firm farmaceutycznych, którym w wyniku warunkowych pozwoleń na dopuszczenie do obrotu przybyło wiele nowych konkurencyjnych (najczęściej - generycznych) leków na polskim rynku. Początkowo polskie władze odmówiły wszystkim tym firmom dostępu do dokumentacji rejestracyjnych dla leków zarejestrowanych w kwietniu 2004 roku, jednakże sprawa (jak je nazwano) leków-duchów stawała się coraz bardziej znana i w efekcie zainteresowała się nią Najwyższa Izba Kontroli. Przygotowana przez NIK (w wyniku przeprowadzonej kontroli wywiązywania się przez Ministra Zdrowia i inne właściwe jednostki organizacyjne z obowiązku dopuszczania do obrotu leków spełniających wymogi jakości, skuteczności i bezpieczeństwa) Informacja o wynikach kontroli, która niedawno została opublikowana w Internecie, bardzo surowo ocenia tryb rejestrowania leków - duchów. W raporcie NIK wydawanie decyzji warunkowych, bez zagwarantowania, że preparaty, dla których nie została jeszcze złożona do organów rejestracyjnych pełna dokumentacja, nie będą wprowadzane do obrotu przed wypełnieniem zaleceń zawartych w warunkowym pozwoleniu, nazwano wprost działaniem bez podstaw prawnych. Co więcej, sprawa została zgłoszona do Komisji Europejskiej i możliwe jest, że w przyszłości zajmie się nią Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

W chwili obecnej trudno przewidzieć, jak cała sprawa się zakończy. Jedno jest pewne: sprawa leków-duchów ma szansę pogorszyć stosunki pomiędzy zagranicznymi firmami innowacyjnymi działającymi w Polsce i polskimi władzami, które nigdy nie były doskonałe.

- Kontakt -