

Podmioty prowadzące apteki w codziennej działalności napotykają na praktyczne trudności w przypadku reklamowania swojej działalności. Więcej…
Wysyłanie niezamówionych wiadomości może powodować odpowiedzialność cywilną i karną. Niestety, nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Więcej…
Arbitraż międzynarodowy jest skuteczny, choć niekiedy jego wyrok jest trudny do przeprowadzenia. Jest to jeszcze trudniejsze, gdy egzekucja dotyczy majątku Skarbu Państwa. Więcej…
W niezwykle niekorzystnej sytuacji prawnej są osoby, które zawarły, powszechną w ostatnich latach, umowę zobowiązującą do wybudowania lokalu mieszkalnego i ustanowienia jego odrębnej własności, w sytuacji, gdy w okresie pomiędzy podpisaniem tego dokumentu a wybudowaniem mieszkania i zawarciem umowy finalnej, deweloper ogłosił upadłość. Więcej…
Konferencja w Gdańskim Klubie Biznesu – 18 września 2009
W dniach 18 września w Gdańskim Klubie Biznesu miało miejsce spotkanie nt. Optymalizacji podatkowej w zakresie obrotu, jak i posiadania nieruchomości.
Marcin Grzelecki, doradca podatkowy oraz Łukasz Adamczyk, prawnik z kancelarii Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy przybyłym gościom przedstawili zagadnienia optymalizacji obciążeń podatkowych związanych z obrotem nieruchomościami dokonywanym przez osoby fizyczne i prawne. Spotkanie po wystąpieniach specjalistów przybrało formę dyskusji w miłej śniadaniowej atmosferze. Było to pierwsze tego typu spotkanie w Gdańsku.
Jako współorganizatorzy będziemy je kontynuować, poruszając tematy, które najbardziej nurtują gdańskich przedsiębiorców.
Podmioty prowadzące apteki w codziennej działalności napotykają na praktyczne trudności w przypadku reklamowania swojej działalności. Ustawodawca „zapomniał” bowiem sformułować definicję reklamy działalności aptek. Obowiązujące przepisy prawne są nieprecyzyjne i przyznają zbyt dużą swobodę interpretacyjną organom inspekcji farmaceutycznej, w zakresie oceny charakteru określonych przekazów marketingowych.
W Prawie farmaceutycznym brakuje legalnej definicji reklamy działalności aptek oraz wyłączeń z zakresu tego pojęcia. Oznacza to, że ustalenie znaczenia tego pojęcia wymaga odwołania się do definicji słownikowej. Zgodnie z nią reklama to działanie mające na celu zachęcenie potencjalnych klientów do zakupu konkretnych towarów lub do skorzystania z określonych usług . Może ona przybierać różne formy, a oceny czy mamy do czynienia z przekazem reklamowym należy dokonywać w odniesieniu do konkretnego stanu faktycznego. Pomocna może być przy tym ocena strony graficznej, językowej lub dźwiękowej danego przekazu.
Warto dodatkowo podkreślić, że w odniesieniu do reklamy działalności aptek orzecznictwo przyjmuje, że przepisy Prawa farmaceutycznego nie zawierają żadnego wyłączenia i przez to nie definiują katalogu działań, które nie stanowiłyby reklamy działalności aptek, tak jak to wskazano w art. 52 ust. 3 Prawa farmaceutycznego. Tak, więc reklamą apteki może być każde działanie, skierowane do publicznej wiadomości, zmierzające do zwiększenia sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych w niej oferowanych.
W przeciwieństwie do reklamy działalności aptek ustawodawca zdefiniował pojęcie reklamy produktu leczniczego. Dodatkowo wyraźnie określił, jakie działania nie są uważane za reklamę leków. W konsekwencji przedsiębiorca ma świadomość, które działanie może być uznane za reklamę i jakie w takim przypadku wymogi spełniać powinien przekaz reklamowy.
Brak definicji legalnej reklamy działalności aptek powoduje, że brak jest jakichkolwiek kryteriów ustawowych, pozwalających ocenić, czy przykładowo folder informacyjny o atrakcyjnych cenach leków bez recepty dostępnych w danej aptece jest reklamą działalności aptek, czy może reklamą leków. Prowadzi to do szeregu praktycznych problemów, ponieważ inaczej jest uregulowana obowiązkowa treść reklamy w zależności od tego, czy mamy do czynienia z reklamą leku czy reklamą działalności danej apteki.
Analiza decyzji wydawanych przez organy inspekcji farmaceutycznej oraz orzecznictwa sądowoadministracyjnego pozwala stwierdzić, że przekazy reklamowe odwołujące się do produktów leczniczych zbyt często uznawane są za reklamę leków (choć często odwołują się jedynie do cen produktów i mają atrakcyjną szatę graficzną). Może to prowadzić w skrajnych przypadkach nawet do odpowiedzialności karnej przedsiębiorców prowadzących apteki.
Biorąc pod uwagę wszelkie wątpliwości z tym związane, należy postulować wprowadzenie definicji ustawowej reklamy działalności aptek do obowiązujących przepisów. Wydaje się, że zasadne jest wyraźne określenie, na czym może polegać taka reklama oraz jakie elementy może ona zawierać. Pozwoli to uniknąć dowolności interpretacyjnej i zapewni komfort po stronie przedsiębiorców, którzy bez strachu będą mogli promować swoje apteki.
Radosław Serafin - aplikant radcowski
Prześlij znajomemuChcę zapytaćPowrót
Wysyłanie niezamówionych wiadomości może powodować odpowiedzialność cywilną i karną. Niestety, nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
Co to jest spam?
Definicja spamu znajduje się w art. 9 oraz 10 Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (dalej „Ustawa”). Zgodnie z tymi przepisami spam to niezamówiona informacja handlowa, skierowana do określonego adresata za pomocą środka porozumiewania na odległość, np. poczty elektronicznej.
Zgodnie z Ustawą, informacja handlowa winna spełniać kilka innych warunków - oznaczać podmiot zlecający jej rozpowszechnianie, opisywać formy działalności promocyjnej itp. Najważniejsze jednak, że jeżeli odbiorca nie wyraził zgody na otrzymywanie takich informacji (a do udzielenia zgody wystarczy podanie przez niego adresu e-mail), wówczas wysyłając do niego jakiekolwiek informacje o naszej działalności, będziemy spamerami.
Co grozi za spamowanie?
Niestety, wiele osób wciąż uważa, że spam nie jest w Polsce zakazany. Nic bardziej mylnego. Spamowanie ścigane jest jako przestępstwo, a spamowany może dochodzić od spamera odszkodowania pieniężnego.
Po pierwsze, zgodnie z art. 24 ust. 1 Ustawy, spamowanie karane jest grzywną. Jest to odpowiedzialność karna, przy czym ściganie następuje tu na wniosek pokrzywdzonego. Po drugie, zgodnie z art. 10 ust. 3 Ustawy, spamowanie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Zgodnie z art. 18 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca (lub w niektórych sytuacjach organizacja chroniąca interesy przedsiębiorców), którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków, złożenia odpowiedniego oświadczenia, naprawienia wyrządzonej szkody, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a także zapłaty sumy pieniężnej na określony cel społeczny.
Jak wysyłać informację handlową, a nie spam?
Aby informacja handlowa nie była spamem, odbiorca musi wyrazić zgodę na jej otrzymywanie. Wyrażenie zgody może nastąpić choćby przez podanie adresu e-mail. Dysponując zatem adresem podanym przez użytkownika, albo w inny sposób wyrażoną zgodą, możemy wysyłać informację handlową bez obaw.
Wysyłając materiały promocyjne lub jakiekolwiek inne informacje, należy zatem upewnić się, czy odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie tych informacji. Jak bowiem widać, wysyłanie spamu nie jest legalne, a za naruszenie zakazów „nękania” odbiorców niezamówionymi informacjami, grożą poważne sankcje.
Krzysztof Czerwiński - prawnik
Prześlij znajomemuChcę zapytaćPowrót
Arbitraż międzynarodowy jest skuteczny, choć niekiedy jego wyrok jest trudny do przeprowadzenia. Jest to jeszcze trudniejsze, gdy egzekucja dotyczy majątku Skarbu Państwa.
Przedsiębiorcy, którzy mają w ręku wygrany zagraniczny wyrok arbitrażowy muszą dodatkowo, obok „zwykłego” trybu egzekucyjnego, przeprowadzić odrębne postępowanie mające na celu uznanie i wykonanie takiego wyroku w Polsce.
Przedsiębiorca, który wcześniej zawarł umowę ze Skarbem Państwa i dysponuje korzystnym dla siebie wyrokiem, musi ponadto pamiętać o tym, że egzekucja tego wyroku skierowana bezpośrednio przeciwko Państwu Polskiemu nie jest możliwa. Państwo jest reprezentowane przez określone jednostki Skarbu Państwa, (np. Ministerstwo Gospodarki). To właśnie te jednostki reprezentują państwo w umowach z prywatnymi inwestorami. Egzekucja musi być zatem skierowana przeciwko konkretnej jednostce – stronie umowy z inwestorem.
Przedsiębiorcy, którzy chcą prowadzić postępowanie egzekucyjne przeciwko Skarbowi Państwa są, co do zasady, ograniczeni specjalnym trybem przewidzianym w kodeksie postępowania cywilnego (art. 1060 k.p.c.). Tryb ten nie daje takich możliwości, jak w przypadku zwykłego postępowania egzekucyjnego (tj. bez udziału Skarbu Państwa).
Sama egzekucja z majątku Skarbu Państwa jest zasadniczo dwuetapowa i różni się w zależności od tego, czy egzekwowane są należności pieniężne, czy niepieniężne.
Zasadniczo jedynie w przypadku egzekwowania należności pieniężnych przedsiębiorca ma możliwość złożenia wniosku do sądu o uznanie i stwierdzenie wykonalności zagranicznego wyroku arbitrażowego w celu nadania temu wyrokowi klauzuli wykonalności. Postępowanie to jest postępowaniem odrębnym w stosunku do zwykłego postępowania egzekucyjnego uregulowanego w art. 758 i n. k.p.c. a także w art. 1060 k.p.c.
Edyta Niemyska - LL.M., aplikant radcowski
Prześlij znajomemuChcę zapytaćPowrót
W niezwykle niekorzystnej sytuacji prawnej są osoby, które zawarły, powszechną w ostatnich latach, umowę zobowiązującą do wybudowania lokalu mieszkalnego i ustanowienia jego odrębnej własności, w sytuacji, gdy w okresie pomiędzy podpisaniem tego dokumentu a wybudowaniem mieszkania i zawarciem umowy finalnej, deweloper ogłosił upadłość.
Zawarcie umowy nawet w formie aktu notarialnego, nie gwarantuje kupującemu realizacji roszczeń mu przysługujących na gruncie tej umowy w sytuacji upadłości dewelopera i może się okazać, że kupujący nie odzyska ani wpłaconych środków, a mieszkanie nie zostanie mu wydane.
Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 lutego 2007 roku (II CSK 463/07), obowiązujące przepisy nie dają możliwości skutecznego żądania zobowiązania syndyka do zawarcia umowy przenoszącej własność lokalu na osobę, która uiściła całość ceny, jeśli do upadłości dewelopera doszło przed spisaniem aktu notarialnego.
Kupującemu pozostaje zatem w takiej sytuacji roszczenie do masy upadłości o zwrot wpłaconych środków, z tym że w świetle art. 341 prawa upadłościowego i naprawczego taki wierzyciel dewelopera należy dopiero do czwartej grupy wierzycieli. Kupujący jest także uprawniony do ponownego kupna od syndyka tego samego lokalu, który w warunkach sprzedaży wymuszonej będzie tańszy. Taka sytuacja jest jednak absurdalna, bowiem dochodzi do dwukrotnej zapłaty za ten sam towar.
Biorąc pod uwagę, iż praktyką jest ustanawianie na nieruchomości, na której ma być realizowana inwestycja, hipoteki kaucyjnej, roszczenia kupującego mogą pozostać niezaspokojone.
Rozwiązaniem zapewniającym kupującemu pewien stopień bezpieczeństwa jest wpłacenie środków na zakup mieszkania na rachunek powierniczy dewelopera, prowadzony na ogół w banku kredytującym inwestycję. Zadaniem takiego rachunku jest ochrona środków przed dowolnym ich rozdysponowaniem przez powiernika – dewelopera oraz na wypadek ogłoszenia jego upadłości lub prób zaspokojenia się ze zgromadzonych na rachunku środków przez wierzycieli dewelopera, innych niż osoby dokonujące wpłat na ten rachunek.
Zgodnie z dyspozycją art. 59 ust. 5 prawa bankowego w razie ogłoszenia upadłości posiadacza rachunku powierniczego – a zatem dewelopera - środki pieniężne znajdujące się na tym rachunku podlegają wyłączeniu z masy upadłości.
Zwolnienie zaś środków na rzecz dewelopera z rachunku powierniczego następuje dopiero po wykonaniu przez niego wszystkich zobowiązań umownych. W sytuacji, gdy to nie nastąpi wpłacone środki zostaną zwrócone kupującemu.
Jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie zapewniające wysoki stopień ochrony kupującego przed upadłością dewelopera.
Kinga Komorowska, aplikant adwokacki