Kancelaria Ślusarek Leśnodorski i Wspólnicy

- Tematy -

Wniesienie nieruchomości aportem do spółki osobowej może przynieść korzyści podatkowe przy jej późniejszej sprzedaży. Więcej…

Rynek farmaceutyczny w Polsce jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się w Europie. Nakłady na reklamę w tej branży są znaczące, a konkurencja duża. Producenci i dystrybutorzy leków szukają sposobów na ominięcie restrykcyjnych przepisów regulujących zasady reklamowania. Więcej…

Prowadzenie loterii promocyjnych nierozerwalnie wiąże się z wykorzystywaniem danych jej uczestników np. w celu potwierdzenia ich tożsamości, wysłania nagrody lub opublikowania listy zwycięzców. Organizatorzy loterii zazwyczaj jako administratora danych wskazują agencję, która ją realizuje na zlecenie, ale czy słusznie? Więcej…

Artykuł art. 4798a § 5 Kodeksu postępowania cywilnego rozróżnia wymogi formalne stawiane pismom w sprawach gospodarczych, zależnie od tego czy strona jest reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, czy też nie. Więcej…

Zmiany mające na celu ułatwienie rejestracji działalności gospodarczej weszły w życie z dniem 31 marca 2009 r. Więcej…

- Aktualności -

Kolejna rekomendacja 500Legal dla kancelarii LSW 

Znane międzynarodowe wydawnictwo Legal500 (http://www.legal500.com/) w swoim rankingu rekomenduje prawników kancelarii Leśnodorski Ślusarek i wspólnicy w dwóch kategoriach: sporach sądowych i ochronie własności intelektualnej. Prawnicy kancelarii zostali wskazani jako efektywny i sprawnie działający zespół o wysokich kompetencjach. To już kolejna zagraniczna rekomendacja dla LSW.



LSW rekomendowane przez Chambers Europe 2009 

Kancelaria została wyróżniona w rankingu kancelarii prawnych. Tym razem to prestiżowe wydawnictwo Chambers Europe wysoko oceniło kompetencje kancelarii w zakresie własności intelektualnej.

Ranking jest przygotowywany w drodze szeroko zakrojonych badań rynkowych, a podstawą przyznania takiego wyróżnienia stanowią rekomendacje uzyskane bezpośrednio od klientów, a także środowiska prawniczego.


- Artykuły -

1- Podatki w dobie kryzysu. Jak sprzedać nieruchomość bez podatku

Wniesienie nieruchomości aportem do spółki osobowej może przynieść korzyści podatkowe przy jej późniejszej sprzedaży. Dlatego zamiast od razu sprzedawać, lepiej jest najpierw wnieść nieruchomość jako wkład do spółki osobowej. Pozwala to na urealnienie jej wartości początkowej. Jednocześnie nie wiąże się z koniecznością zapłaty podatku dochodowego. Korzyści podatkowe pojawią się w momencie sprzedaży tej nieruchomości,w postaci wyższych kosztów, obniżających dochód ze sprzedaży.

Nie ma przychodu

Objęcie udziałów w spółce osobowej (jawnej, partnerskiej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej), a także w spółce cywilnej w zamian za wkład niepieniężny w postaci przykładowo nieruchomości nie generuje u podmiotu wnoszącego (osoby fizycznej czy też osoby prawnej) przychodów. Przychód taki powstałby, gdyby nieruchomość była wnoszona do spółki kapitałowej.

Urealnienie wartości początkowej

Dla celów amortyzacji za wartość początkową nieruchomości wniesionej aportem do spółki osobowej można przyjąć jej wartość rynkową. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o PIT ustalają ją wspólnicy, a jedynym ograniczeniem jest to, aby nie była ona wyższa od wartości rynkowej na dzień wniesienia wkładu.

Wyższe koszty sprzedaży

Dodać należy, że w razie sprzedaży tej nieruchomości przez spółkę osobową jej kosztem uzyskania przychodu będzie właśnie ta ustalona według wartości rynkowej wartość początkowa, powiększona o ewentualne nakłady i pomniejszona o dokonane odpisy amortyzacyjne.

Przykład

Spółka z o.o. kupiła grunt w 1998 roku, za cenę (wartość początkowa) 150.000 zł. Zakładając, że sprzeda go w 2009 roku za 250.000 zł., osiągnie dochód w wysokości 100 000 zł. (250 000 zł przychód – 150 000 zł koszty = 100 000 zł. dochód). Jeżeli jednak Spółka z o.o. przed sprzedażą wniesie grunt aportem do spółki osobowej i to spółka osobowa dokona sprzedaży tego gruntu, transakcja może okazać się całkowicie neutralna podatkowo. Zakładając, iż wartość początkowa wniesionego aportem gruntu zostanie ustalona na kwotę 250.000 zł. i sprzedaż nastąpi również za taką samą kwotę, z tytułu tej transakcji nie powstanie żaden dochód do opodatkowania.

Przedstawiona konstrukcja jest jednym ze sposobów na zmniejszenie obciążeń podatkowych, co należy uznać za szczególnie istotne zagadnienie zwłaszcza w dobie panującego obecnie kryzysu.

Marcin Grzelecki - doradca podatkowy

2- Kampanie informacyjne a reklama produktów leczniczych

Rynek farmaceutyczny w Polsce jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się w Europie. Nakłady na reklamę w tej branży są znaczące, a konkurencja duża. Producenci i dystrybutorzy leków szukają sposobów na ominięcie restrykcyjnych przepisów regulujących zasady reklamowania. Rozwiązaniem, które firmy farmaceutyczne chętnie stosują są kampanie społeczne. Ale uwaga te również podlegają monitoringowi i kontroli Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

W świetle ostatnich decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego wskazać należy, że kampanie informacyjne dotyczące zdrowia lub chorób ludzi prowadzone przez spółki farmaceutyczne są dokładnie monitorowane i często uznawane za działalność reklamową dotyczącą produktów leczniczych. W takich przypadkach GIF stosuje „sankcje” w postaci decyzji o natychmiastowym zaprzestaniu ukazywania się lub prowadzenia takich pseudo kampanii informacyjnych.

Pojęcie reklamy produktów leczniczych

Zgodnie z prawem farmaceutycznym reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych. Wskazana definicja ma bardzo szeroki charakter, bowiem odnosi się zarówno do zachęcania, jak i do informowania o produkcie leczniczym. Podkreślić warto jednak, że wskazane działania muszą być podejmowane w określonym celu, tj. zwiększenia liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych. Zatem można stwierdzić, że ukierunkowanie określonego przekazu na aspekt czysto biznesowy decyduje o potraktowaniu danej formy komunikacji jako reklamy produktu leczniczego.

Kampanie informacyjne dotyczące zdrowia lub chorób ludzi są wprost wyłączone z definicji reklamy produktu leczniczego, pod warunkiem, że nie odnoszą się nawet pośrednio do produktów leczniczych. W praktyce wiąże się to z tym, że nie muszą one spełniać ścisłych wymogów narzucanych przez przepisy prawne dotyczące reklamy (np. treść i wymiary ostrzeżenia dla pacjenta). Wskazane zapisy ustawowe budzą wiele wątpliwości, ponieważ na podstawie ich treści nie można jednoznacznie ustalić, gdzie tak naprawdę kończy się obiektywna informacja dotycząca zdrowia lub chorób ludzi, a gdzie zaczyna reklama produktu leczniczego. Pojawiają się pytania: czy można sygnować akcję edukacyjną logo firmy farmaceutycznej oraz jaka powinna być szata graficzna informacji dotyczącej zdrowia lub chorób ludzi i zastosowane w niej słownictwo i stylistyka?

Kampanie informacyjne w świetle ostatnich decyzji GIF

Zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia, czy dany materiał objęty kampanią informacyjną (np. informacja papierowa, na stronie internetowej) jest reklamą, mają zawarte w nim treści oraz cel przekazu, a nie tytuł materiału czy jego forma nadana przez autora. Oznacza to, że określenie danej kampanii jako „edukacyjnej” czy „informacyjnej” nie ma znaczenia dla kwalifikacji danej akcji, jeżeli treści w niej zawarte rzeczywiście zawierają elementy umożliwiające choćby pośrednią identyfikację konkretnego produktu leczniczego.

Nie jest dopuszczalne umieszczanie przez spółki farmaceutyczne swojego logo na materiałach będących przedmiotem kampanii informacyjnej dotyczącej zdrowia lub chorób ludzi. Logo firmy farmaceutycznej, którym są sygnowane materiały edukacyjne sprawia, że GIF niejako automatycznie kwalifikuje dany przekaz jako reklamowy i odnoszący się do danego produktu leczniczego, produkowanego przez podmiot określony w logo, który może być użyty przez pacjenta w sytuacjach wskazanych w kampanii edukacyjnej.

Przekazy informacyjne dotyczące zdrowia lub chorób ludzi powinny się charakteryzować minimalną formą graficzną i skąpym stylem przekazu. GIF wymaga, by były oszczędne w słowach i wykorzystanej wizualizacji. Zatem należy unikać pozytywnie nastrajającej kolorystyki, jak również tekstów, które mogą się kojarzyć z hasłami reklamowymi.

Radosław Serafin - aplikant radcowski

3- Administrator danych – klient czy agencja?

Prowadzenie loterii promocyjnych nierozerwalnie wiąże się z wykorzystywaniem danych jej uczestników np. w celu potwierdzenia ich tożsamości, wysłania nagrody lub opublikowania listy zwycięzców. Organizatorzy loterii zazwyczaj jako administratora danych wskazują agencję, która ją realizuje na zlecenie, ale czy słusznie?

Organizując loterię, należy zwrócić szczególną uwagę na zapisy ustawy o ochronie danych osobowych. Dla stosowania tych przepisów podstawową kwestią jest ustalenie, kto jest administratorem danych osobowych uczestników – podmiotem odpowiedzialnym za zgodne z prawem przetwarzanie danych. Przepisy ustawy o ochronie danych osobowych wskazują, że administratorem jest osoba fizyczna lub inny podmiot, który decyduje o celach i środkach przetwarzania danych. Tutaj należy podkreślić, że administratorem danych osób znajdujących się w danym zbiorze będzie podmiot, który faktycznie może decydować o powyższych kwestiach, a nie przykładowo wskazany przez strony umowy lub ten, który ogłasza się administratorem.

W decyzji z dnia 19 sierpnia 2008 roku Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych rozpatrując sprawę przetwarzania danych osobowych uczestników loterii promocyjnej, organizowanej przez agencję promocyjną na zlecenie jej klienta, stwierdził że administratorem danych jest właśnie klient, a nie sama agencja.

W omawianej loterii to agencja wykonywała wszystkie czynności na danych oraz została wskazana jako administrator w regulaminie akcji. Co więcej, dane nie zostały nigdy przekazane do klienta. Pomimo powyższego GIODO uznał, że klient zlecając agencji przeprowadzenie loterii promocyjnej, powinien zdawać sobie sprawę, że jej przeprowadzenie wiąże się z przetwarzaniem danych, dodając jednocześnie, że klient jako zleceniodawca zapewnił sobie prawo kontroli usług świadczonych przez agencję. Bazując m.in. na powyższej argumentacji GIODO uznał, że to klient decyduje o środkach i celach przetwarzania danych, a co za tym idzie, jest ich administratorem.

Podsumowując, zgodnie z obecnym stanowiskiem GIODO, w większości przypadków administratorem danych osobowych loterii promocyjnej organizowanej przez agencję promocyjną/reklamową na zlecenie danego klienta jest właśnie on sam. Agencja jest natomiast podmiotem przetwarzającym dane na podstawie instytucji powierzenia przetwarzania danych osobowych, o której mowa w art. 31 w ustawie o ochronie danych osobowych.

Administrator danych jako podmiot odpowiedzialny za przetwarzanie danych osobowych powinien zadbać, aby w umowie z agencją znalazły się stosowne zapisy, w tym wskazujące zakres oraz cel przetwarzania danych, regulujące kwestię sposobu postępowania z danymi po zakończeniu loterii. Mogą to być na przykład ustalenia zobowiązujące do przekazania danych administratorowi lub ich usunięcia czy też zapisy o zwolnieniu administratora z roszczeń w przypadku przetwarzania danych niezgodnie z umową lub przepisami prawa.

Wiktor Rainka- prawnik

4- Zwrot pisma procesowego wniesionego przez profesjonalnego pełnomocnika - bez wezwania do uzupełnienia braków formalnych niezgodny z Konstytucją.

Artykuł art. 4798a § 5 Kodeksu postępowania cywilnego rozróżnia wymogi formalne stawiane pismom w sprawach gospodarczych, zależnie od tego czy strona jest reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, czy też nie. W sytuacji, gdy stronę reprezentował adwokat lub radca prawny, sąd mógł odrzucić zawierające braki formalne zarzuty od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym oraz sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym bez uprzedniego wezwania do ich uzupełnienia. Od maja 2009 r. takiej możliwości nie ma.

15 kwietnia 2009 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 4798a § 5 przewidujący możliwość odrzucenia pisma zawierającego braki formalne złożonego przez przedsiębiorcę reprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika bez wcześniejszego wezwania do uzupełnienia braków formalnych nie jest zgodny z Konstytucją (niezgodny z art. 45 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3, z art. 45 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 oraz z art. 78 Konstytucji). Zakwestionowany przepis usunął dotychczasową możliwość poprawienia lub uzupełnienia w terminie tygodniowym obarczonego wadami formalnymi pisma procesowego, wniesionego przez profesjonalnego pełnomocnika, zawierającego zarzuty lub sprzeciw od wydanego nakazu zapłaty przed jego odrzuceniem przez sąd w postępowaniu nakazowym lub upominawczym w sprawach gospodarczych.

Zasadniczym celem wprowadzenia zaskarżonego art. 4798a § 5 KPC było usprawnienie i przyspieszenie postępowania w sprawach gospodarczych (m.in. postępowania nakazowego i upominawczego) przez radykalne skrócenie etapu pośredniego, oddzielającego złożenie przez powoda pozwu w sprawach gospodarczych od jego ewentualnego merytorycznego rozpoznania. W treści uzasadnienia projektu nowelizacji z 2006 r. wskazano, że przed wejściem w życie kwestionowanego przepisu stosowanie w postępowaniu nakazowym i upominawczym w sprawach gospodarczych tradycyjnego mechanizmu kodeksowego, przewidującego działanie dwustopniowe – najpierw wezwanie strony do uzupełnienia braków w wyznaczonym terminie, a dopiero potem odrzucenie pisma po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu, oznaczało każdorazową zwłokę w procesie od dwóch do czterech tygodni (Druk Sejmowy nr 484, Kadencja V, s. 14-16).

Jednak, nawet mając na względzie szczególne znaczenie szybkości i sprawności postępowania w zakresie spraw gospodarczych, nie można przyspieszać postępowania sądowego za wszelką cenę i w imię szybkości rozpoznania sprawy poświęcać ochronę praw podmiotowych. Ustawodawca, dążąc do zapewnienia szybkości i efektywności takich postępowań, musi zachować zarazem konstytucyjne standardy prawa do sądu.

Tymczasem według Trybunału Konstytucyjnego kwestionowany przepis wyraźnie różnicuje możliwości obrony praw obu stron procesu, ograniczając je w sposób nieproporcjonalny w sprawie gospodarczej w postępowaniu nakazowym i upominawczym po stronie pozwanej na etapie wnoszenia przez nią pierwszego pisma procesowego w sprawie. Należy pamiętać, że pismo to stanowi specyficzny środek zaskarżenia orzeczenia wstępnego, jakim jest nakaz zapłaty i jest niezbędne do merytorycznego rozpoznania sporu przez sąd. Tym samym zaskarżony przepis uniemożliwia podważenie samej zasadności wydania nakazu zapłaty i przedstawienia sądowi własnej argumentacji, która zaważyć mogłaby na treści rozstrzygnięcia. Orzeczenie przez sąd na podstawie twierdzeń jednej ze stron postępowania (pozwanego) nie ma wówczas przymiotu „rozpatrzenia” sprawy.

Odrzucenie pisma przez sąd pierwszej instancji ze względu na błędy formalne bez możliwości ich uzupełnienia oznacza, że w zaistniałej sytuacji strona procesowa w ogóle nie dysponuje możliwością przedstawienia sądowi merytorycznej argumentacji. Oznacza to, iż „prawo do wysłuchania” , uznawane powszechnie za aspekt prawa do sądu, którego korzeni możemy się doszukać w rzymskiej zasadzie „audiatur et altera pars” – zostało tym samym wyłączone. Tymczasem dopiero wysłuchanie przez sąd argumentacji obu stron pozwala na analizę sprawy, sprowadzającą się do ważenia argumentów, badaniu przedstawionych dowodów i twierdzeń stron. Dlatego też Trybunał stwierdził, że norma art. 4798a § 5 zd. 2 KPC w kwestionowanym zakresie doprowadziła do naruszenia zasady równości przy różnicowaniu sytuacji stron postępowania przed sądem pierwszej instancji w postępowaniu nakazowym i upominawczym w sprawach gospodarczych. Przejawia się to w tym, że w sposób nadmierny i nieuzasadniony uprzywilejowuje powoda w zakresie postępowań, w których obie strony reprezentowane są przez profesjonalnych pełnomocników. Z punktu widzenia zasady równości nie sposób doszukać się racjonalnego wytłumaczenia odmiennego rodzaju skutków błędu formalnego profesjonalnego pełnomocnika w zależności od tego, którą ze stron tenże reprezentuje.

W ocenie Trybunału Konstytucyjnego ścisły rygoryzm w zakresie formalnych warunków wniesienia zarzutów rzutuje na prawo strony do zaskarżenia orzeczeń wydanych w pierwszej instancji. Strona pozwana w postępowaniu nakazowym i upominawczym w sprawach gospodarczych w razie popełnienia uchybień formalnych nie tylko nie ma możliwości przedstawienia sądowi swej argumentacji, ale również nie może zaskarżyć z merytorycznego punktu widzenia orzeczenia wydanego z pominięciem jej argumentacji do sądu wyższej instancji. W przypadku odrzucenia zarzutów lub sprzeciwu od nakazu zapłaty można bowiem podnosić jedynie argumenty, odnoszące się do stwierdzonych przez sąd uchybień formalnych skutkujących postanowieniem o odrzuceniu pisma procesowego. Natomiast powód, pomimo braków formalnych pozwu, zachowuje w dalszym ciągu możliwość wszczęcia postępowania, ponieważ posiada nie tylko możliwość jednokrotnego poprawienia popełnionych błędów bez żadnych konsekwencji, ale samej istoty posiada dodatkowo możliwość składania kolejnego pozwu, aż do czasu przedawnienia roszczenia.

Wydany przez Trybunał Konstytucyjny wyrok wszedł w życie 5 maja 2009 r., co otworzyło przedsiębiorcom, którzy przegrali z powodu braków formalnych złożonych pism sprawy, możliwość ubiegania się o wznowienie tych postępowań. Ponadto od 1 lipca 2009 r. w wyniku uchylenia przez ustawodawcę art. 4798a k.p.c. skutki wadliwości pism procesowych regulować będą art. 494 par. 1 k.p.c. - w postępowaniu nakazowym i art. 504 par. 1 k.p.c. - w postępowaniu upominawczym. Przepisy te przewidują, że jeżeli pozwany wniósł zarzuty lub sprzeciw od nakazu zapłaty, obarczone błędami formalnych, co powoduje, że nie mogą one przez to otrzymać prawidłowego biegu, pisma te podlegają odrzuceniu przez sąd pierwszej instancji, dopiero gdy pozwany nie usunie braków w wyznaczonym prze sąd terminie.

Sylwia Białek - prawnik

5- Rejestracja w jednym okienku - praktyka czy wciąż tylko jeszcze teoria

Zmiany mające na celu ułatwienie rejestracji działalności gospodarczej weszły w życie z dniem 31 marca 2009 r. Zmiany, które miały umożliwić łatwiejsze zakładanie działalności gospodarczej zostały wprowadzone ustawą z dnia 19 grudnia 2008 r. o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Nowe przepisy m.in. o o ewidencji działalności gospodarczej i Krajowym Rejestrze Sądowym mają pewną trudność z zastosowaniem w praktyce Nowelizacja przepisów polega przede wszystkim na umożliwieniu złożenia zintegrowanego wniosku o rejestrację firmy w jednym miejscu - w gminie albo w Krajowym Rejestrze Sądowym, w zależności od formy prowadzonej działalności (tzw. rejestracja w jednym okienku). Obecnie wraz z wnioskiem o wpis w rejestrze przedsiębiorców składa się wniosek o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej (REGON), zgłoszenie identyfikacyjne albo aktualizacyjne, o którym mowa w przepisach o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników (NIP), zgłoszenie płatnika składek albo jego zmiany w rozumieniu przepisów o systemie ubezpieczeń społecznych albo zgłoszenie oświadczenia o kontynuowaniu ubezpieczenia społecznego rolników w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników.

Zgodnie z założeniem ustawodawcy procedura rejestracji działalności gospodarczej miała być znacznie uproszczona, między innymi poprzez nałożenie na organ rejestrowy obowiązku przesyłania informacji do odpowiednich instytucji zaangażowanych w proces rejestracji, do których przedsiębiorca dotychczas musiał udać się osobiście. Wprowadzone zmiany stanowią kolejny etap wdrażający system "zero okienka" mający wejść w życie w 2011 r., pozwalający na rejestrację działalności za pośrednictwem formularzy elektronicznych zamieszczonych na stronie internetowej.

Choć przedmiotowe zmiany należy ocenić pozytywnie, to jednak nie są one w pełni realizowane w praktyce, a przedsiębiorcy nadal napotykają liczne trudności. Niestety brak jednolitego, zintegrowanego systemu informatycznego, a w związku z tym komplikacje związane z obiegiem dokumentów, a także skomplikowane, rozbudowane formularze powodują chaos. Na stworzenie w rzeczywistości "jednego okienka" trzeba będzie jeszcze poczekać, aż do stworzenia jasnych, precyzyjnych przepisów regulujących rejestrację działalności gospodarczej.

Joanna Karkoszka - asystent prawny

- Kontakt -