- Pomagamy Idze od lat i staramy się robić to jak najlepiej. Trzeba jednak pamiętać, że to dokąd zaszła, to głównie efekt pracy jej samej, ojca, trenerów i całej masy ludzi skupionych wokół zawodniczki. Kibice nie zdają sobie sprawy, że tenis jest tak drogim sportem, że gdyby policzyć nakłady finansowe nawet na poziomie juniorskim, to ludzie by się za głowę złapali - mówi mecenas.

- Myślę, że nawet tenisowa juniorka jest może nawet dwa razy droższa w utrzymaniu od piłkarskiej drużyny juniorów. Iga rocznie potrzebuje 1,5 miliona złotych. A jej rówieśniczka w Stanach Zjednoczonych tyle samo, ale w dolarach - dodaje.

Zarówno kibice, jak i sponsorzy kibicują juniorce: - [Iga] teraz ma swój czas, ale trzeba bardzo dużo cierpliwości. Za minimum trzy lata, może pięć, będzie można mieć oczekiwania, by odnosiła największe sukcesy.

Cały artykuł można przeczytać TUTAJ